W ostatnich latach w królewskiej kategorii pięściarzy swojej szansy szukali zawodnicy o słabszych warunkach fizycznych. Tomasz Adamek w kategorii cruiser spisywał się znakomicie, ale w konfrontacji z mistrzem Witalijem Kliczko był bez szans. Podobny los spotkał Davida Haye'a, który musiał uznać wyższość wyższego i cięższego Władimira Kliczko. Czy wracają czasy zawodników ciężkich nie tylko z nazwy, ale również z wyglądu?

- Mam nadzieję, że wrócą czasy prawdziwych ciężkich. Nadziejami tej kategorii są teraz Anthony Joshua, Tyson Fury oraz Deontay Wilder. Czekam na powrót zawodników w stylu tych z lat 90 - powiedział Przemysław Garczarczyk.

Wracamy do Wieliczki

W podkrakowskiej miejscowości słabszy występ zaliczył Sasun Karapetyan, który wymęczył zwycięstwo z profesorem Krzysztofem Szotem. Lepszy występ niż w Nowym Dworze zaliczył Kamil Szeremeta, ale w walce z Mario Yepesem nie zachwycił. Bardzo słabo zaprezentował się w walce wieczoru Łukasz Janik, ale pojedynek z Franco Raulem Sanchezem zwyciężył przed czasem.

- Janik w takiej formie nie byłby w stanie nawiązać walki z żadnym z zawodników z szerokiej czołówki kategorii junior ciężkiej - zaznaczył Janusz Pindera.

Było bardzo blisko walki rewanżowej Janika z Olą Afolabim, ale w takiej dyspozycji polski pięściarz miałby sporo problemów z nawiązaniem walki z brytyjskim pięściarzem.

- W ostatniej chwili jak już pieniądze zostały dogadane trener podjął decyzję o odwołaniu pojedynku. Teraz Afolabi pewnie żałuje, bo byłby to najłatwiej zarobione dla niego pieniądze - dodał Przemysław Garczarczyk.

Zapraszamy do obejrzenia Puncher EXtra Time w załączonym materiale wideo!