Po meczu James przyniósł prezenty książęcej parze. Podarował im babeczki z piekarni w jego rodzinnym mieście Akron w Ohio oraz koszulki Cleveland.

To był ich pierwszy mecz koszykówki, który podziwiali na żywo. Dla mnie to zaszczyt, że zdecydowali się mnie oglądać - przyznał 29-letni zawodnik, który w poniedziałkowym spotkaniu zdobył 18 punktów i zaliczył siedem asyst.

Z kolei Kevin Love z 19 punktami i 11 zbiórkami zaliczył piąte z rzędu double-double. Jednak najwięcej punktów dla gości zdobył Dion Waiters (26). Love przyznał, że pojawienie się książęcej pary miało wpływ na jego grę. Książę William i księżna Kate wyszli bowiem z tunelu prowadzącego na trybuny na siedem minut i 14 sekund przed końcem trzeciej kwarty. Na gracza wpłynął głośny aplauz w tej sytuacji, bo nie trafił drugiego z rzutów wolnych i opuścił parkiet przy remisie 61:61.

To było trochę więcej niż machanie ręcznikiem lub czymkolwiek innym, co czasami się zdarza. To bardzo wpłynęło na rozproszenie uwagi. Starałem się skutecznie oddać drugi rzut, ale się nie udało - ocenił Love.

Książęca para przebywa w USA z trzydniową wizytą. Jest to ich pierwsza wizyta w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

 

Z kolei Los Angeles Clippers pokonali po dogrywce Phoenix Suns 121:120. Gospodarze odnieśli zwycięstwo dzięki skutecznej akcji Blake'a Griffina w końcówce dogrywki. Skrzydłowy LA Clippers po tym, jak dostał piłkę cofnął się za linię rzutów za trzy punkty i stamtąd zdobył decydujące o zwycięstwie punkty. Kibice w hali jednak zamarli na chwilę, bo piłka odbiła się wysoko od obręczy, po czym wpadła do kosza. "Kiedy oddałem ten rzut pomyślałem, że jest zbyt krótki i płaski. Jednak miałem szczęście" - przyznał Griffin, który w sumie zdobył 45 punktów, oddając 15 z 17 celnych rzutów wolnych."W tym meczu był niczym duży kot" - powiedział o koledze z zespołu J.J. Redick, który zdobył 17 punktów. Dobry występ zanotował również Chris Paul, który zakończył spotkanie z 20 oczkami i 10 asystami na koncie.

 

Natomiast dwie dogrywki były potrzebne do rozstrzygnięcia spotkania Washington Wizards - Boston Celtics (133:132). Do zwycięstwa gospodarzy przyczynił się Marcin Gortat, który zdobył 21 punktów i miał 12 zbiórek, zaliczając dziewiąte double-double w sezonie. Tym samym "Czarodzieje” zrewanżowali się rywalom za porażkę 93:101 w Bostonie poprzedniego dnia, odnosząc piąte kolejne zwycięstwo na własnym parkiecie.