Sebastian Staszewski: Wie Pan, kiedy Kamil Grosicki wróci na boisko?

 

Philippe Montanier: Dla nas ta kontuzja jest kłopotem. Czasami takie rzeczy niestety się zdarzają, to futbol. Teraz musimy być bardzo cierpliwi. Kamil przebywa w tej chwili na rehabilitacji w Polsce. Czekamy więc na niego do końca grudnia. Wtedy powinien pojawić się we Francji. Mam nadzieję, że będzie przygotowany, aby pomóc swojej drużynie.

 

Jak dużym problemem dla Rennais jest absencja Grosickiego? W Ligue1 na razie radzicie sobie nadspodziewanie dobrze.

 

Duży kłopot. Kamil to dobry zawodnik, fajny gość i ktoś, kto jest dla nas bardzo istotny. Niestety, musimy pogodzić się z sytuacją. W piłce nożnej kontuzje to nic nowego, choć jego uraz – złamanie ręki – nie jest często spotykany. Teraz zostaje nam tylko czekanie – może miesiąc, może dwa.

 

Do momentu kontuzji Grosicki był podstawowym piłkarzem Rennais? Patrząc na jego statystyki trudno to jednoznacznie stwierdzić – co prawda zazwyczaj zaczynał mecze od początku, ale potrafił Pan zmienić go jeszcze w pierwszej połowie.

 

To dlatego, że rywalizacja w Stade Rennais jest bardzo duża. Mam kilku atakujących, pięciu, może sześciu, którzy zawsze chcą grać, a do rozegrania jest naprawdę wiele meczów. Szanse muszę dać każdemu. Dla mnie atakujący muszą mieć dużo energii, siły, aby na boisku robić różnicę. Dlatego Kamil czy inni piłkarze czasami muszą odpocząć.

 

Mimo to dziś Pan i działacze Rennais jesteście zadowoleni z transferu Polaka.

 

Kiedy sprowadzaliśmy go z Turcji to była dla nas naprawdę trudna, ale ostatecznie udana operacja. Kamil od razu pomógł drużynie w rozgrywkach ligowych, a dodatkowo był ważnym ogniwem zespołu, który awansował do finału Pucharu Francji. W tym sezonie prezentował równie dobrą formę.

 

A poza boiskiem? W Polsce znany był jako żartowniś i dusza towarzystwa. We Francji jest podobnie?

 

Oczywiście. Inni zawodnicy go lubią, myślę, że szybko zintegrował się z kolegami. Zawsze jest pomocny, lubi żartować. W Rennais wygląda na szczęśliwego, a to istotne. Fajnie jest mieć w drużynie kogoś, kto potrafi zrobić dobrą atmosferę. Pamiętam, jak zaraz po transferze musiał śpiewać kolegom piosenkę. Zaśpiewał ją naprawdę ładnie. Muszę powiedzieć, że to najlepszy piosenkarz! Jest też dobrym piłkarzem, co także jest bez znaczenia (śmiech).

 

Widział Pan mecze reprezentacji Polski z Niemcami i Szkocją?

 

Tak, oglądałem oba! Szczególnie podobał mi się świetny mecz z Niemcami.

 

A podobała się Panu gra Grosickiego?

 

Myślę, że był w dobrej formie. Widziałem jego grę, była niezła, szczególnie przeciwko Niemcom. To było dla was bardzo trudne spotkanie, ale mimo to osiągnęliście świetny rezultat. Wygraliście z mistrzami świata! Teraz czekamy, aby wrócił i podobną dyspozycję pokazał w lidze francuskiej.

 

Całą rozmowę z trenerem Stade Rennais Philippe'em Montanierem zobacz w materiale wideo.