Wysoką formę i duże możliwości pokazał już w końcówce poprzednich rozgrywek ligowych, kiedy wygrał z czterema reprezentantami kraju: dwukrotnie po 3:0 z mistrzem Europy w deblu Wangiem Zeng Yi, a także Bartoszem Suchem, Robertem Florasem i Pawłem Fertikowskim. W minioną niedzielę triumfował zaś w GP w Zawierciu po raz kolejny pokazując, że tylko najzdolniejsi juniorzy potrafią triumfować w takich seniorskich imprezach. Jednocześnie potwierdziło się, że nasza droga prowadzenia Patryka jest właściwa - powiedział Szafranek.

 

17-letni Zatówka stoczył w Zawierciu aż 12 pojedynków singlowych. W finale pokonał kolegę klubowego Sucha 4:3, chociaż przegrywał już 1:3.

 

"Co więcej, w tych setach Suszi zwyciężył bardzo gładko - do 2, 4 i 4. W piątej partii Zatówka zaczął grać agresywnie i zrobiło się już tylko 2:3. Ale szósty set znów należał do Sucha, który prowadził nawet 9:5, a potem miał piłkę meczową, której nie wykorzystał" - dodał szkoleniowiec, który na co dzień pracuje z Zatówką w ośrodku treningowym PZTS w Gdańsku oraz reprezentacji kraju juniorów. Zatówka jest jedynym polskim pingpongistą, który nie poniósł porażki w obecnym sezonie superligi; bilans 4-0. Stracił w tych meczach zaledwie trzy sety.

Występowałby częściej, ale na początku sezonu był kontuzjowany, zaś później dużo czasu spędził w Chinach na przygotowaniach i już samym starcie w mistrzostwach świata juniorów. Jeden mecz opuścił z powodu występu w ogólnopolskim turnieju juniorów, w którym zresztą zanotował wpadkę w postaci braku awansu do ćwierćfinału. Ale w innych zawodach i spotkaniach nie zawodził, dlatego uważam go za odkrycie roku w naszym ping-pongu. Obecność w silnej grupie treningowej, m.in. z Kaii Yoshidą, Wang Yangiem, Pan Dengiem i Suchem sprawia, że systematycznie czyni postępy - stwierdził Szafranek.

Olimpia-Unia jest liderem superligi na półmetku, ma przewagę sześciu punktów nad broniącym tytułu Dartomem Bogorią Grodzisk Mazowiecki. "Nie ma co się oszukiwać, oba kluby są najmocniejsze i powinny znaleźć się w finale. Mamy przewagę psychologiczną nad rywalem, gdyż w jego hali wygraliśmy 3:0, choć oczywiście w ekipie Bogorii zabrakło lidera Oh Sang Euna. My jednak mamy szerszą kadrę, w styczniu dołączy do nas jeszcze Tajwańczyk Huang Sheng-Sheng. Zatówka będzie też otrzymywał kolejne szanse gry. Jego osoba jest przykładem, że niekoniecznie trzeba wyjeżdżać szybko za granicę, aby prawidłowo się rozwijać. W Polsce mieliśmy wielu zawodników świetnie się zapowiadających, którzy gdzieś przepadli. Chciałbym, aby sukcesy odnosił też w seniorach. Jego rodzice mocno go wspierają, podporządkowali swoje życie karierze syna, bowiem przenieśli się z Mazowsza do Gdańska, aby być blisko niego" - zakończył trener.