Blisko 70. tysięcy widzów na widowni oraz miliony przed telewizorami, miało okazję przeżyć fantastyczne emocje tak podczas meczu Polska - Serbia, jak i podczas Ceremonii Otwarcia mistrzostw. Ale po kolei…  

Dziś pewnie nie wszyscy o tym pamiętają, ale Złoty Rok polskiej siatkówki rozpoczął się od totalnej porażki naszej kobiecej reprezentacji. Trener Piotr Makowski miał do dyspozycji najlepsze polskie siatkarki, ale niestety nie miał drużyny, która byłaby w stanie wywalczyć kwalifikację na jesienne Mistrzostwa Świata. W decydującym o awansie meczu, przy komplecie publiczności w łódzkiej Atlas Arenie, Polki uległy Belgijkom 0:3 i mundial mogły co najwyżej obejrzeć sobie w telewizji.

Obowiązek i porażka

W ogóle rok 2014 nie był najlepszy dla naszej żeńskiej reprezentacji, która wprawdzie zakwalifikowała się do udziału w przyszłorocznych mistrzostwach Europy, ale umówmy się, ze względu na słabiutkich rywali, to był obowiązek. Testem dla nowej drużyny – już bez największych gwiazd – miał być cykl World Grand Prix. W nowej, zmodyfikowanej formule rozgrywek, Polki zostały zakwalifikowane do tak zwanej drugiej dywizji, której zwycięzca bezpośrednio kwalifikował się do Final Six. Niestety… Na drodze Polek znów stanęły Belgijki, które znów wygrały decydujący mecz 3:0, znów stało się to na polskiej ziemi (tym razem w Koszalinie) i znów przed wspaniałą polską publicznością…

Pierwszy tytuł…

Na krajowym podwórku wśród kobiet bezapelacyjnie rządził Chemik Police. Nowa siła krajowej siatkówki nie dała rywalkom szans najpierw w finałowym turnieju o Puchar Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim pokonując z finale zespól z Muszyny, później okazała się najlepsza w finale ligi, w którym w trzech meczach pokonała wrocławski Impel. Tutaj ciekawostka. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, ale dla jednej z najbardziej utytułowanych polskich siatkarek w historii, Małgorzaty Glinki Mogentale, mistrzostwo Polski wywalczone z Chemikiem było dopiero pierwszym w karierze.

Na krajowy złoty laur wciąż nie może się doczekać jeden z najbardziej utytułowanych polskich siatkarzy w historii, mistrz świata, prywatnie przyjaciel Glinki – Paweł Zagumny. Jego ZAKSA Kędzierzyn Koźle wywalczyła wprawdzie Puchar Polski w Zielonej Górze pokonując w finale Jastrzębski Węgiel, ale w walce o mistrzostwo kraju odpadła w półfinale. Do wielkiego finału dotarły zespoły z Bełchatowa i Rzeszowa. PGE Skra po dwóch latach przerwy odzyskała tytuł wygrywając rywalizację z Asseco Resovią Rzeszów w stosunku 3:0.

Pięć minut Jastrzębia…

Zanim podsumujemy występy naszej męskiej reprezentacji, warto przypomnieć, że swoje „pięć minut” na międzynarodowej arenie mieli siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w wielkim stylu wywalczyli awans do finałowego turnieju Champions League w Ankarze, gdzie ostatecznie – po zwycięstwie z wielkim Zenitem Kazań – zajęli trzecie miejsce.

Bajkowy sen

Rok 2014 w wykonaniu męskiej reprezentacji Polski można podsumować jednym zdaniem, zawierającym niezwykle krótki i jasny przekaz. Jesteśmy mistrzami świata!

Po 40 latach biało-czerwoni ponownie wygrali mundial. Trzytygodniowy marsz po złoto był jak jakiś bajkowy sen. – Ach, co to był za turniej! – mówił po finałowym meczu z Brazylią rozentuzjazmowany komentator Polsatu Sport, Wojciech Drzyzga. – Wszystko zaczęło się na przepięknym Stadionie Narodowym, a skończyło się tutaj, w katowickim „Spodku”, naszej siatkarskiej świątyni. Wszyscy mają w tym medalu swój udział! Chłopcy! Jesteście cudowni!

 

Materiał pt. Siatkarskie Podsumowanie Roku 2014 zobacz w załączonym materale wideo.