W tego typu turniejach, które są elementem przygotowań do głównej imprezy, wynik nie jest rzeczą najistotniejszą. Niezemiennie zapewniają o tym trenerzy i zawodnicy, niezaleźnie od uprawianej dyscypliny. Ale tym razem jest chyba nieco inaczej.

- Wyniki nie będą najważniejsze, ale cały czas powtarzamy zawodnikom, że w Polsce meczów się nie przegrywa. Te zespoły, ci zawodnicy, którzy przyjeżdżają muszą mieć świadomość, że w Polsce bardzo ciężko jest zdobyć jakiekolwiek punkty - zapowiadał już na początku grudniowego zgrupowania kadry w Pruszkowie drugi trener reprezentacji Jacek Będzikowski.

Niech każdy wie, że mecz z Polską w Polsce jest bardzo trudny

Myśl swojego asystenta rozwija Michael Biegler. - W perspektywie 2016 roku i najważniejszego dla nas turnieju mistrzostw Europy w Polsce my chcemy wygrywać każdy, dosłownie każdy mecz przed własną publicznością - deklaruje niemiecki selekcjoner Polaków. - Jedynym wyjątkiem od tej reguły były letnie potyczki z Hiszpanią, które służyły jako przygotowanie do meczów play-off z Niemcami i w których wynik nie był taki ważny. Ale we wszystkich pozostałych wypadkach chcemy wygrywać i chcemy uświadomić wszystkim zespołom, że mecz z Polską w Polsce to bardzo ciężkie zadanie. Dlatego chcemy wygrać Christmas Cup - jasno stawia sprawę Biegler.

Do poprzeczki zawieszonej przez trenera jego podopieczni podbiegają z uśmiechem na ustach. - Nie mogliśmy się doczekać tego 28 grudnia i pierwszego meczu. Wszyscy bardzo się cieszymy, bo już naprawdę dawno nie graliśmy przed własną publicznością. A to jest zawsze duża frajda - podkreśla Krzysztof Lijewski.

Moment będzie trudny, zaraz po ciężkich treningach nogi mogą być trochę ciężkie, ale doping polskich kibiców na pewno wszystkich napędzi

Znakomity leworęczny rozgrywający dodaje jednocześnie, że występy przed polskimi fanami to nie tylko przyjemność. - To również obowiązek, żeby przed naszymi świetnymi kibicami dobrze się zaprezentować. Moment będzie trudny, zaraz po ciężkich treningach nogi mogą być trochę ciężkie, ale doping polskich kibiców na pewno wszystkich napędzi. Wierzę, że damy radę w każdym meczu zagrać na tyle dobrze, żeby wygrać - dodaje zawodnik Vive Tauron Kielce.

Trzy mecze, czyli miła odmiana od ciężkiej pracy

Nogi faktycznie mogą trochę ciążyć. Pierwsza, zakończona tuż przed świętami, część zgrupowania to był czas ciężkiej pracy. Nad siłą, nad motoryką, praktycznie bez kontaktu z piłkami. - Dla nas, a przede wszystkim dla zawodników to będzie frajda, taki normalny dzień
meczowy - nie ma wątpliwości Michael Biegler. - Jesteśmy w takim okresie, że przede wszystkim ciężko pracujemy więc już sama możliwość rozegrania trzech spotkań będzie dla zawodników miłą odmianą, a że dodatkowo zagramy przed naszymi kibicami, to tylko tę radość zwiększa.

Obserwując zmagania Polaków ze Słowakami, Czechami i Węgrami nie powinniśmy jednak zapominać, że ten turniej to tylko środek prowadzący do celu, a właściwie do celów. Tego bliższego i nieco mniejszego: styczniowych mistrzostw świata w Katarze i tego najważniejszego: mistrzostw Europy 2016 w Polsce.

Czy boisko w katowickim Spodku zamieni się zatem w poligon, na którym armia Bieglera będzie testowała nowe warianty natarcia i defensywy? - Nie będzie żadnych rewolucji taktycznych - twierdzi Karol Bielecki. - Znamy się, gramy ze sobą od lat, musimy tylko pewne rzeczy doszlifować, znaleźć tempo naszych akcji - tłumaczy polski bombardier.

Polacy i Czesi wciąż walczą o bilety do Kataru

W Katowicach polscy zawodnicy będą rywalizowali jednak nie tylko z przeciwnikami. W pewnym sensie również sami ze sobą. Na ten aspekt Christmas Cup zwraca uwagę Michał Jurecki. - Każdy z nas będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony trenerowi, przecież każdy z nas ciągle walczy o bilet do Kataru - przypomina. I choć akurat on, podobnie jak jeszcze dziesięciu-dwunastu zawodników może być pewien wyjazdu na mistrzostwa świata, to jest jeszcze kilka wątpliwości dotyczących składu polskiej szesnastki na mundial.

...każdy z nas ciągle walczy o bilet do Kataru

Najwięcej niewiadomych jest na pewno na skrzydłach i dla Orzechowskiego, Kuchczyńskiego i Daszka z jednej, a dla Wiśniewskiego, Krajewskiego i Gumińskiego z drugiej strony Christmas Cup może mieć znaczenie fundamentalne.

Ostra walka o bilety do Kataru będzie trwała w ekipie Czech. To drugi obok Polski uczestnik Christmas Cup, który zagra również w styczniowych mistrzostwach świata. Trenerski duet Jan Filip - Daniel Kubes zabrał do Polski 17 zawodników: siedmiu z nich ma już zagwarantowany wyjazd na mundial, dziesięciu pozostałych walczy o pięć miejsc. Takie postawienie sprawy przez czeskich szkoleniwoców (a do niedawna znakomitych zawodników) sprawia, że w podróż koleją z Pragi do Ostrawy i dalej autobusem do Katowic nie wybrało się kilku pewniaków do gry na mundialu z Filipem Jichą na czele. Ale za to możemy mieć pewność, że ci, którzy przyjechali będą walczyli na całego.

Spotkanie Talanta z kielecką ekipą

Słowaków i Węgrów na mistrzostwach świata zabraknie. Dlatego te zespoły są na nieco innym etapie niż Poalcy i Czesi. - Nie można oczekiwać, żebyśmy w Katowicach wygrali wszystkie mecze. Chcemy jednak przyjrzeć się zawodnikom na tle mocnych rywali, żebyśmy wiedzieli, czego od nich możemy oczekiwać w przyszłości - tłumaczy trener Słowaków Zoltan Heister.

Z kolei dla Węgrów, czwartej drużyny ostatnich igrzysk olimpijskich, brak awansu do mistrzostw świata, był bardzo przykrym zaskoczeniem. Reakcją władz tamtejszego handballu była wymiana selekcjonera. Nowym został ...Talant Dujszebajew pracujący na co dzień z drużyną mistrza Polski Vive Tauron Kielce.

Znakomity szkoleniowiec, zgodnie z zapowiedziami, nie zrezygnował z takich postaci jak Laszlo Nagy czy Gabor Csaszar, ale jednocześnie szerzej otworzył drzwi przed młodymi zawodnikami z coraz silniejszej przecież ligi węgierskiej. Wtorkowa konfrontacja ekipy Talanta Dujszebajewa z Polską, w której czołowe role odrywają jego podpieczni z Kielc zapowiada się bardzo interesująco.

Christmas Cup 2014
28-30 grudnia, Katowice

28.12, niedziela
Czechy - Węgry 17.30 (Polsat Sport News)
Polska - Słowacja 20.00 (Polsat Sport, studio od 19.30)

29.12, poniedziałek
Węgry - Słowacja 18.00 (Polsat Sport News)
Polska - Czechy 20.30 (Polsat Sport i Polsat Sport News, studio od 20.00)

30.12, wtorek
Czechy - Słowacja 16.30 (Polsat Sport News)
Polska - Węgry 19.00 (Polsat Sport i Polsat Sport News, studio od 18.30)