Wszyscy pamiętamy czasy, kiedy Manchester United był prowadzony przez sir Alexa Fergusona. Płynne, szybkie kontrataki i przede wszystkim mentalność zwycięzców – to cechowały drużyny trenowane przez Szkota.

To wszystko skończyło się wraz z odejściem Fergusona na emeryturę. W buty po legendzie próbował wejść jego rodak – namaszczony przez samego mistrza – David Moyes. To wyraźnie osłabiło grę Manchesteru, który zaczął grać bardzo przewidywalnie. W lutowym meczu z Fulham zespół wykonał aż 82 dośrodkowania!

Po przyjściu Louisa van Gaala wydawało się, że drużyna zmieni filozofię gry. Transfery takich zawodników jak Ander Herrera czy Daley Blind zwiastowały, że czas na więcej krótkich podań w środku boiska. Prawda jest jednak zupełnie inna.

Manchester United, mimo że zajmuje wysokie trzecie miejsce w tabeli, wykonał – uwaga – 1701 długich podań! Lepiej zobrazuje to klasyfikacja drużyn właśnie w tym aspekcie. Czerwone Diabły są na niechlubnej drugiej pozycji, tuż za beniaminkiem z Burnley (1861).  Natomiast za plecami Wayne’a Rooneya i spółki znajdują się Queens Park Rangers (1681) i Leicester Marcina Wasilewskiego (1668). Nie jest to doborowe towarzystwo. Ale póki wyniki się zgadzają…