"Pojawianie się coraz większej liczby młodszych przeciwniczek i fakt, że coraz trudniej z nimi wygrywać, jest naturalnym procesem i jestem z tym pogodzona. Nie oznacza to jednak, że się poddam. Poza tym to dobrze dla naszej dyscypliny. Zwiększająca się konkurencja pozwala przecież na podwyższenie poziomu prezentowanego przez wszystkie zawodniczki" - przekonywała w rozmowie z  brązowa medalistka igrzysk w Londynie Larissa Franca.

 

32-letnia Brazylijka tworzy duet ze swoją rówieśniczką Talitą Da Rocha Antunes. Wygrały w tym roku cztery turnieje WT. Tyle samo razy triumfowała 36-letnia Kerri Walsh Jennings, trzykrotna mistrzyni olimpijska, która występuje z młodszą o cztery lata April Ross.

 

W męskich zmaganiach także do głosu często dochodzą siatkarze rywalizujący od dawna na arenie międzynarodowej. W klasyfikacji generalnej cyklu drugie miejsce zajęli Philip Dalhausser i Sean Rosenthal. 34-letni Amerykanie pięciokrotnie stanęli na podium turniejów cyklu, w tym trzy razy na najwyższym stopniu (tyle zwycięstw nie odnieśli nawet najlepsi w sezonie Łotysze Aleksandrs Samoilovs i Janis Smedins).

 

Daleko im jednak do prawdziwych weteranów w tym gronie. Kibice wciąż mają bowiem okazję oglądać: 42-letniego Amerykanina Johna Hydena, jego młodszego o rok rodaka Todda Rogersa, Brazylijczyków Emanuela Rego (41 lat) i Ricardo Santosa (39) czy Holendra Reindera Nummerdora (38).

 

"Nie wiem, jak długo jeszcze będę grał. Zobaczymy, ile będę w stanie. Nie stawiam sobie żadnych konkretnych celów. Dopóki sprawia mi to frajdę, nie zamierzam rezygnować" - podkreślił Hyden, który w przeszłości występował w reprezentacji USA w halowej odmianie siatkówki.

 

Partneruje mu 25-letni Tri Bourne, a efektem ich współpracy jest m.in. zwycięstwo w imprezie w Berlinie. Rolę nauczyciela przyjął również Reinder Nummerdor, który gra w duecie z młodszym o 14 lat Christiaanem Varenhorstem.

 

"Jestem bardziej doświadczony, ale tak naprawdę uczymy się od siebie nawzajem. Podstawą są częste rozmowy, niezależnie od wieku są one bowiem niezbędnym krokiem do tego, by się zgrać" - powiedział PAP Nummerdor.

 

Mistrz Europy w siatkówce halowej z 1997 roku połączył siły z Varenhorstem w sierpniu. Pod koniec sezonu cieszyli się z trzech kolejnych triumfów - dwóch w turniejach WT oraz w imprezie CEV Masters w Baku. Wcześniej przez osiem lat tworzył duet z Richardem Schuilem, który 12 miesięcy temu zakończył oficjalnie karierę w wieku 40 lat.

 

Z rywalizacją nie zamierzają żegnać się jeszcze Emanuel i Ricardo. Kilka miesięcy temu informowali, że wracają do wspólnych występów, których ukoronowaniem ma być start w igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

Kilkakrotnie w ostatnich miesiącach u kobiet zabłysnęły młode duety z Niemiec i Czech. Swojej szansy na zdetronizowanie bardziej doświadczonych rywalek wyczekują też Monika Brzostek (UKS 179 Łódź) i Kinga Kołosińska (AZS UMCS TPS Lublin).

 

"Czołowe pary z Brazylii czy USA są już w takim wieku, że mogą już wkrótce kończyć karierę. Będzie zmiana pokoleniowa – one odejdą, a my wskoczymy w ich miejsce" – przyznała z uśmiechem 25-letnia Brzostek.

 

Do tematu takiej zmiany warty z humorem podchodzi też przedstawiciel najlepszego biało-czerwonego duetu Grzegorz Fijałek (UKS SMS Łódź).

 

"To chyba nie do mnie pytanie. Ja jestem wciąż młody i tak się czuję. Na pewno zostało trochę starszych zawodników, a pojawia się coraz więcej młodych. Myślę, że pierwsza grupa tak szybko nie odpuści" - zaznaczył 27-letni partner boiskowy Mariusza Prudla (TS Volley Rybnik). W lipcu, jako pierwszy polski duet w historii, wygrali turniej WT w Hadze.