Po zaskakująco łatwym zwycięstwie w pierwszej rundzie z Kevinem Andersonem, przed Łukaszem Kubotem pojawiło się kolejne wyzwanie. Jego rywalem został pogromca Lleytona Hewitta – Kevin Groth. Gra przeciwko reprezentantowi Australii na jego terenie – turniej rozgrywany jest w Brisbane – nigdy nie należy do rzeczy łatwych.

Groth na wysoki poziom wszedł właściwie w poprzednim sezonie. Dobra gra w kilku turniejach zaowocowała 81. miejscem na koniec roku. Wcześniej głośno było o nim tylko, gdy mówiło się o deblu, a także o… serwisie. W 2012 roku podczas jednego z Challengerów zaserwował z prędkością 263 km/h! To jest jego największy atut.

I szybko dał o tym znać. Jednak zanim zademonstrował znakomite podania, przełamał Polaka. Szybko wypracowaną przewagę utrzymał do końca seta. Choć Kubot z każdym gemem grał coraz lepiej, to wpadka na początku kosztowała go bardzo dużo.  Przed drugą partią można było patrzeć z optymizmem.

W drugim secie Kubot nie dał się zaskoczyć i z problemami, ale wygrywał swoje podania. Mało biegał do siatki, długo męczył się ze swoimi akcjami, ale punktował. Problemów nie miał Groth, który serwisem bombardował Polaka co chwilę. Nawet gdy zrobiło się 30:15 dla Kubota, to Australijczyk posłał dwie rakiety i po chwili wygrał gema. Zadecydował tie-break. W nim Polak zaprezentował się świetnie. Kilka punktów, akcje przy siatce i Australijczyk znalazł się pod ścianą. Wtedy do gry wszedł także serwis. Groth poległ do własnej broni.

Trzeci set przebiegał identycznie jak drugi. Brak przełamań i konsekwentna gra przy własnym serwisie zwiastowała tie-break. W nim rolę się jednak odwróciły. Tym razem to Groth szybko uzyskał mini breaki, których nie oddał już do końca. W ćwerćfinale na Australijczyka czeka już Milos Raonic.

Wynik meczu:

Łukasz Kubot - Kevin Groth 4:6, 7:6 (2), 6:7 (3)

Transmisje ćwierćfinałów turnieju w Brisbane w piątek od godziny 10:00 w Polsat Sport News!