Żeby było jasne - pilotażowy program nie jest odpowiedzią na kłopoty środowiska rugby z match fixingiem. Jeśli problem istnieje, dotyczy on tej grupy w takim samym stopniu jak pozostałych sportowców. Rugbiści mają być po prostu pionierami, a zakaz używania telefonów na terenie obiektów będzie testem na największej po piłkarskim mundialu i letnich igrzyskach olimpijskich imprezie globu. Gdyby okazało się, że można ten zakaz wyegzekwować, prawdopodobnie stanie się on normą na wszystkich zawodach sportowych wysokiej rangi.


Zakaz używania telefonów komórkowych przez zawodników, trenerów, pozostałych członków ekip, ale również sędziów ma obowiązywać przez cały dzień meczowy na terenie całego obiektu. Pomysł zgłosiły instytucje przeciwdziałające hazardowi i ustawianiu wyników imprez sportowych, podając jako przykład incydenty związane z obstawianiem meczów krykieta przez samych zawodników. Władze światowego rugby zapaliły się do tej idei.


- Integralność, czy to w przypadku hazardu czy dopingu, jest problemem dla wszystkich sportów. I tak wszystkie inne sporty, patrzymy na zastosowanie odpowiednich protokołów, by ostatecznie upewnić się, że nie mamy z tymi zjawiskami żadnego problemu - powiedział kilka tygodni temu Brett Gosper, dyrektor generalny światowej federacji rugby (IRB) podczas londyńskiej konferencji dla mediów zajmujących się rugby. - Nie chcemy stosować niczego, co jest zbyt drakońskie, ale musimy mieć pewność, że nikt nie podejmuje ryzyka związanego z grami hazardowymi.


Rugbiści uprzedzają w ten sposób ewentualne próby wpływania na wynik spotkania przez wielkie, ulokowane najczęściej w Azji gangi hazardowe. Poprzez swoich ludzi wpływają one na sportowców i sędziów, którzy za sowitą opłatę mogą celowo dopuszczać się zachowań, które pozwoliłyby na skuteczną realizację zakładu i wypłatę wygranej.


To problem znany od lat, dotyczy nie tylko imprez sportowych niższej rangi, ale nawet meczów piłkarskich na najwyższym szczeblu. Całkiem niedawno do brytyjskiej prokuratury wpłynęła sprawa meczu Nigeria - Szkocja (2:2), podczas którego nigeryjski bramkarz sam wrzucił sobie piłkę do bramki. Wcześniej afery dotyczące ustawiania meczów z powodów hazardowych dotykały takie kraje jak Włochy, Grecja, Rumunia, Węgry. Na Wyspach, gdzie odbędzie się Puchar Świata w rugby, zawodnicy - mimo zdecydowanych zakazów - notorycznie wpadali do punktów bukmacherskich bądź obstawiali przez Internet. W Polsce najgłośniejszym przypadkiem było przyłapanie w punkcie bukmacherskim arbitra Ekstraklasy Huberta Siejewicza. Tłumaczył się, że nie obstawiał wyniku meczu, który miał sędziować on lub któryś z jego kolegów, ale rezultat spotkania tenisowego Agnieszki Radwańskiej. Tłumaczenia nie pomogły, Siejewicz został wykreślony z listy sędziów szczebla centralnego.


Według raportu Europolu (Europejskiego Urzędu Policji) z 2013 r., największe afery dotyczą właśnie piłki nożnej i dotyczą 15 krajów. W latach 2008-2011 ustalono blisko pół tysiąca ludzi, którzy mogli mieć związek z ustawianiem meczów. Zyski, jakie mogli czerpać z bukmacherki, liczone są nawet na 10 mln euro.


Mundial rugbistów rozpocznie się 18 września od meczu Anglii z Fidżi. Turniej rozegrany zostanie na 11 stadionach, finał zaplanowano na 31 października.

 

Grupa A: Australia, Anglia, Walia, Fidżi i Urugwaj

Grupa B: RPA, Samoa, Szkocja, Japonia, USA

Grupa C: Nowa Zelandia, Argentyna, Tonga, Gruzja, Namibia

Grupa D: Francja, Irlandia, Włochy, Kanada, Rumunia

 

Mecze Rugby World Cup transmitowane będą na sportowych antenach Polsatu.