Spotkanie nie zaczęło się jednak po jego myśli. Już w trzeciej minucie Polak sfaulował w polu karnym Jeremy’ego Meneza. Decyzja mogła być tylko jedna. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i po chwili Milan objął prowadzenie. W kolejnych kilkunastu minutach Glik ciągle nie mógł pogodzić się z tą decyzją. Grał nerwowo, co poskutkowało żółtą kartką.

W końcówce pierwszej połowy mało brakowało, by po jego stracie Milan wyprowadził kolejny zabójczy cios. Miał jednak szczęście. Od tego momentu coś się zmieniło. Tuż przed końcem pierwszej połowy kapitalnie uderzył szczupakiem. Zabrakło centymetrów! Wtedy Milan grał już w osłabieniu, bo chwilę wcześniej za drugą żółtą kartę z boiska wyleciał Mattia De Sciglio.

Było widać, że Torino trenuje stałe fragmenty gry. Większość rzutów wolnych i rzutów rożnych była kierowana na Polaka, który w powietrzu jest niemal nie do pokonania. I to potwierdziło się w 81. minucie. Kolejne dośrodkowanie, kolejny wygrany pojedynek i… kolejny gol Glika! Już piąty w tym sezonie! Kapitan Torino znakomicie odnalazł się w tłoku i z 10. metrów trafił do siatki. Po sobotnim meczu to właśnie on jest najskuteczniejszym graczem Torino w obecnym sezonie! Drugi Fabio Quagliarella ma o jedno trafienie mniej. Do tego zagadka, który z obrońców w pięciu najlepszych ligach w Europie ma najwięcej bramek? Jest ich dwóch: Naldo z Wolfsburga i właśnie Glik...

Torino - Milan 1:1 (0:1)

Bramki: Glik 81 - Menez 3 (karny).