Niedzielne spotkanie miało dać odpowiedź w jakiej obecnie dyspozycji znajdują się polscy szczypiorniści. W pierwszym meczu reprezentacja biało-czerwonych nie dała sobie rady z odmłodzoną drużyną Norwegi. Podczas sobotniego spotkania było już znacznie lepiej i Polacy nie dali żadnych szans reprezentacji Węgier. Podopieczni Michaela Bieglera kontrolowali spokojnie poczynania na parkiecie i zwyciężyli dziesięcioma bramkami.

W ostatnich latach Polacy nie potrafili sobie poradzić z reprezentacją Hiszpanii. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego wyraźnie nam nie leżała, a biało-czerwoni ostatni raz zwyciężyli z nimi w 2010 roku. Przed niedzielnym spotkaniem zdecydowanym faworytem byli gospodarze, ale podopieczni Michaela Bieglera nie mieli zamiaru składać broni przed pierwszym gwizdkiem.

Wynik spotkania otworzył w 1. minucie rzutem z prawego skrzydła Victor Tomas, a bezradny w bramce okazał się Piotr Wyszomirski. Do remisu błyskawicznie doprowadził Krzysztof Lijewski, który zaskoczył Jose Manuela Sierrę rzutem z podłoża. Obie reprezentacje szły dłuższy czas łeb w łeb, a w 15. minucie na prowadzenie w końcu wyszła drużyna biało-czerwonych po trafieniu Bartosza Jureckiego z rzutu karnego.

Podopieczni Michaela Bieglera grali bardzo skoncentrowani w defensywie i dobrze radzili sobie w ofensywie. Znakomitą zmianę dał Andrzej Rojewski, który zapisał na swoje konto cztery trafienia. Dobrze między słupkami spisywał się także Marcin Wichary broniąc w 22. minucie rzut karny. Pierwsza część spotkania zakończyła się skromnym prowadzeniem reprezentacji Polski 17:16.

Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części meczu Polacy podwyższyli wynik spotkania na 20:18. Reprezentacja biało-czerwonych wykorzystała korzystny okres i szybko podwyższyła prowadzenie nawet do czterech bramek w 46. minucie! Manolo Cadenas zły na swoich zawodników poprosił o czas i chyba umiejętnie z niego skorzystał, bo Hiszpanie błyskawicznie zaczęli odrabiać straty.

Do polskiej bramki wpadały kolejne piłki i już w 51. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu Alberta Rocasa. Kolejne trafienie biało-czerwoni zdobyli dopiero w 54. minucie zmniejszając niekorzystny wynik spotkania do 27:28. W końcowych minutach wyraźnie zeszło z podopiecznych Michaela Bieglera powietrze i ostatecznie przegrali 33:28, a ostatni kwadrans kończymy z tragicznym bilansem bramkowym 2:11! Zapowiadało się na wielką niespodziankę, ale to Hiszpanie zakończyli turniej w Oviedo z kompletem zwycięstw.

 

Hiszpania - Polska 33:28 (16:17)

Hiszpania: Jose M. Sierra, Gonzalo P. Vargas, Rodrigo Corrales - Albert Rocas 2, Jorge Maqueda 3, Víctor Tomás 2, Raul Entrerríos 1, Julen Aginagalde 5, Cristian Ugalde, Juan Andreu, José María Rodríguez 2, Joan Cañellas 6, Viran Morros, Antonio J. García, Valero Rivera 7, Gedeón Guardiola 2, Niko Mindegía, Alex Dujshebaev 3.
Polska:
Marcin Wichary, Piotr Wyszomirski - Krzysztof Lijewski 3,  Przemysław Krajewski 4, Robert Orzechowski, Karol Bielecki 2,  Andrzej Rojewski 4, Adam Wiśniewski 2, Bartosz Jurecki 4, Piotr Grabarczyk, Piotr Masłowski 1,  Kamil Syprzak 4, Michał Daszek, Piotr Chrapkowski 4.