Jerzy Mielewski: Wrócę do tego, co działo się wczoraj. Owacja na stojąco od publiczności dla Waszej drużyny, dla siatkarskich mistrzów świata, zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie. To się wcześniej nie zdarzało, żeby ludzie sportu przez kilkadziesiąt sekund, na stojąco oklaskiwali jakieś wydarzenie sportowe. Opowiedz o swoich uczuciach, gdy tak stałeś, a wszyscy bili brawo.

Michał Winiarski: To są naprawdę niezapomniane chwile. Wcześniej mieliśmy też galę w teatrze, na której wszyscy wstali i bili brawo dobre dwie minuty. Wczoraj było podobnie. Miałem przygotowaną mowę, natomiast gdy ludzie zaczęli bić brawo wszystko zapomniałem. Musiałem mówić już z głowy. Miałem pozdrowić nieobecnych chłopaków - Michała i Marcina (Michała Kubiaka i Marcina Możdżonka - przyp. red.), natomiast wypadło mi to zupełnie z głowy właśnie przez te brawa.

Całą rozmowę zobacz w załączonym materiale wideo.