Szymon Rojek: Ciągle jesteś młodym, perspektywicznym zawodnikiem, ale nie debiutujesz na wielkiej imprezie. Jakie masz oczekiwania związane z mistrzostwami świata w Katarze? Masz już rozpisaną w głowie turniejową drabinkę, czy koncentrujesz się na najbliższym meczu?

 

Kamil Syprzak: Jesteśmy skoncentrowani przede wszystkim na wyjściu z grupy. Jeżeli już będziemy mieli to zapewnione, będziemy myśleć o tym, żeby zająć jak najlepsze miejsce. Wtedy zacznie się kalkulacja, by nie trafić na teoretycznie silniejszego przeciwnika. Na tym etapie mistrzostw nie ma już jednak słabych drużyn. Reprezentacje, które się tam znajdą potrafią grać na najwyższym poziomie.

Nie są to moje pierwsze mistrzostwa. Cieszę się, że udało mi się po raz kolejny zyskać uznanie w oczach selekcjonera. Mam nadzieję, że swoją grą, swoimi minutami na parkiecie uda mi się pokazać mu to, że nie popełnił błędu wybierając mnie.


Kiedy się dowiedzieliście, że pierwszy mecz na mistrzostwach świata zagracie z Niemcami, których chwilę wcześniej z tych mistrzostw - teoretycznie przynajmniej - wyrzuciliście, pojawiła się u was dodatkowa sportowa złość i chęć udowodnienia, że ich tam w ogóle nie powinno być?

Wszyscy kibice, którzy bliżej interesują się piłką ręczną wiedzą, w jaki sposób reprezentacja Niemiec dostała się na te mistrzostwa. My w turnieju kwalifikacyjnym wykonaliśmy swoją robotę. Udało nam się pokonać ich dwukrotnie. Miejmy nadzieję, że  nadchodzący mecz będzie równie ciekawy jak dwa ostatnie, a po końcowym gwizdku wynik będzie korzystny dla nas.

Wszyscy mówią o meczach z Niemcami, Rosją i Danią. Ja chciałbym zapytać o Argentynę. Jest to drużyna, która gra nieprzyjemny handball, rzadko w Europie grywany. Drużyna, z którą mieliście już problemy. To chyba wcale nie będzie spacerek, jak większość kibiców mogłaby sądzić?

 

Zdecydowanie nie. Reprezentacja Argentyny wchodzi już na ten europejski poziom piłki ręcznej. W ich składzie jest wielu zawodników grających w Hiszpanii - w jednej z najsilniejszych lig świata, kilku reprezentantów gra w Portugalii. Ten handball, który oni pokazują wygląda już zupełnie dobrze. Grają tam bracia Simonet. Jeden z nich (Diego) gra w Montpellier i stanowi o sile tego zespołu. Mecz z Argentyną nie będzie więc należał do najłatwiejszych.

 

Na koniec pytanie o faworytów mistrzostw i czy - Twoim zdaniem - są wśród nich Polacy?

 

Na pewno nie będziemy jednym z faworytów, ale my nie lubimy występować w roli faworytów. Najwięksi pewniacy? Przed mistrzostwami wskazałbym na Danię i Francję.


Wywiad z Kamilem Syprzakiem w załączonym materiale wideo.