W drugim dniu mistrzostw świata w piłce ręcznej kolejne zwycięstwo odniosła reprezentacja Słowenii, wymieniana w gronie potencjalnych czarnych koni imprezy. Po pewnym i planowym rozbiciu Chile tym razem o sile Słoweńców przekonali się Białorusini. Choć przez długi czas wynik był na styku, to ostatecznie faworyci wygrali pewnie 34:29. Na wyróżnienie zasługuje niesamowity wyczyn Dragana Gajica, który rzucił aż – uwaga, uwaga, 15 bramek! Już do przerwy miał ich 9!

Wygrała też Hiszpania. Po raz drugi – nie zachwyciła. W pierwszym meczy przeciwko Białorusi bardzo słabo funkcjonowała obrona (33 stracone gole). W drugim meczu było już lepiej, bo Brazylijczycy zdobyli „tylko” 27 bramek. Podopieczni Manolo Cadenasa nie forsowali tempa, wiedząc, że mundial to długa impreza, w której przyda się oszczędzanie sił. 29 goli załatwiło sprawę. Najskuteczniejszy był Valero Rivera, strzelec 7 goli. Ważnych, bo trafiał zazwyczaj w kluczowych momentach.

Drugie spotkanie wygrał także gospodarz mistrzostw – Katar. Drużyna, która naturalizowała aż dziesięciu zawodników, nie miała problemów z rozprawieniem się z reprezentacją Chile.  Drużyna z Ameryki Południowej – owszem – nawet przez chwilę prowadziła 3:1, lecz z czasem schodziło z niej powietrze. Do zwycięstwa Katarczyków (27:20) poprowadził Zarko Markovic – zdobywca 11 bramek.

Tymczasem w grupie B błyszczeli skrzydłowi Vive Tauronu Kielce. Manuel Strlek (8 goli) i Ivan Cupic (9 goli) poprowadzili Chorwatów do drugiej wygranej na mistrzostwach świata. O ich sile przekonali się Tunezyjczycy, którzy długo toczyli równą walkę z faworytami, którzy nawet w podwójnym osłabieniu potrafili znakomicie obronić. Ostatecznie zespół z Europy wygrał 28:25.

Długo męczyła się reprezentacja Macedonii, która rzutem na taśmę pokonała Iran 33:31.  Wydawało się, że Kiril Lazarov i spółka od początku narzuci swój styl. I tak było, lecz w pewnym momencie Irańczycy zaczęli grać bardzo agresywnie i wysoko w obronie. I to wypaliło. Chwilę zajęło faworytom dojście do siebie, ale do przerwy już prowadzili. W drugiej połowie znakomicie bronił Saeid Heidari Rad, lecz jego wysiłek zmarnowali koledzy, którzy zbyt łatwo tracili piłkę. Wykorzystali to faworyci, którzy odnotowali drugie zwycięstwo na mundialu.

W ostatnim i najciekawszym meczu Austria po znakomitej drugiej połowie wygrała z Bośnią i Hercegowiną 23:21. O ile w pozostałych spotkaniach dominował atak i liczba bramek, to w tym starciu górą była dyscyplina taktyczna i gra obronna. Od początku obie drużyny grały w bardzo podobny sposób, przez co nikt nie potrafił odskoczyć na więcej niż jedną bramkę. To zmieniło się dopiero po przerwie. Bośniacy mieli dużo problemów ze skutecznością. Znakomicie bronił też Nikola Marinovic. W pewnym momencie Austriacy prowadzili już 19:14, ale ambitni Bośniacy zdołali zniwelować straty do dwóch goli. Na więcej nie starczyło czasu.

Wyniki drugiego dnia MŚ:

grupa A

Białoruś - Słowenia 29:34 (8:17)
Brazylia - Hiszpania 27:29 (14:15)
Chile - Katar 20:27 (9:15)

grupa B

Iran - Macedonia 31:33 (17:19)
Tunezja - Chorwacja 25:28 (13:14)
Austria - Bośnia i Hercegowina 23:21 (11:12)

Tabele można zobaczyć tutaj [KLIK]