Polacy przegrali w pierwszym mistrzostw świata z Niemcami 26:29. Porażka jest tym smutniejsza, że w meczach eliminacyjnych biało-czerwoni dwukrotnie ograli zachodnich sąsiadów.

Przed turniejem mówiliśmy, jaka ta grupa jest silna. Piątkowe wyniki to potwierdziły – Argentyna zremisowała z Danią. Patrząc na formę innych tutaj łatwych meczów nie będzie – mówi Andrzej Rojewski.

Rojewski zaliczył krótki epizod w tym meczu. Jak sam mówi, nie było potrzeby, by wchodził na dłużej, skoro inni grali dobrze. Do tego zaznacza, że turniej jest wystarczająco długo, by i on odegrał swoją rolę.

Krzysiek Lijewski zagrał bardzo dobry mecz i dlatego na tej pozycji problemów nie było. Mój występ był krótki, bo potrzebował chwilkę odsapnąć. Dostałem dwie minuty kary, ale to się zdarza. Muszę grać twardo, ale to jest długi turniej i mój czas jeszcze przyjdzie.

Z kolei Kamil Syprzak stwierdził, że porażka z Niemcami kosztowała ich sporo nerwów. Dodał jednak, że nie jest to moment, by się załamywać.

Miałem problemy z zaśnięciem, ale na pewno nie tylko ja. Nie tak miało być. Nie będziemy jednak tego rozpamiętywać. Zdecydowanie nie wykonaliśmy założeń, które mieliśmy przed tym spotkaniem. Nasza gra obronna nie wyglądała najlepiej, a to miał być klucz do sukcesu. Przeciwnicy kontrolowali spotkanie i udało nam się tylko doprowadzić do remisu.

Kołowy reprezentacji Polski był pod wrażeniem gry reprezentacji Argentyny, z którą biało-czerwoni rozegrają kolejny mecz na mistrzostwach świata. Na wielkie słowa pochwały zasługuje przede wszystkim gra obronna.

Wczoraj po meczu zostaliśmy na pierwszej połowie Dania-Argentyna. Końcówki nie widzieliśmy, ale słyszeliśmy, że była bardzo interesująca. Argentyńczycy grali dziwną obroną, wysoko wychodzili – od 10, 11 metra przyjmowali Duńczyków i to sprawiało im problem. Przy takiej obronie pojawiają się szanse w grze jeden na jeden. Im dalej, po zrobionej przewadze, tym lepiej. Przy takiej ryzykownej grze, ale łatwo w niej o błędy.


Wszystkie rozmowy w załączonym materiale wideo!