- Gdybyśmy pomyśleli przed turniejem, że Argentyna będzie bramkę za Polską to byłoby jak sen. A to, co zrobiliśmy w meczu przeciwko Danii, to przecież był sen. Teraz wciąż śnimy, gramy, walczymy dalej i myślę, że Argentyna jest na właściwej drodze - powiedział Rudich.

 

Jak dodał, piłka ręczna nie jest zbyt popularna w Argentynie.

 

- W całym kraju mamy teraz 20 tysięcy szczypiornistów. Sto procent z nich to amatorzy. Nie mamy profesjonalnych graczy. Myślę, że po tym turnieju wielu zawodników z drużyny narodowej zagra za granicą i to będzie dobre dla naszej piłki ręcznej - podkreślił.

 

Stacja telewizyjna "TN" w komentarzu po przegranym 23:24 niedzielnym meczu z biało-czerwonymi zaznaczyła, że druga niespodzianka była blisko. Z kolei portal TyCSports napisał: - Ostra walka "Los Gladiadores" z Polską, ale zakończona minimalną porażką.

 

Klasę rywali z Ameryki Płd. doceniali również polscy szczypiorniści.

 

- Argentyna ponownie pokazała, że nie przyjechała tutaj w roli Kopciuszka. Gra naprawdę fajny, radosny handball, zawodnicy są szalenie szybcy i zdecydowani, dlatego każda wygrana z nimi cieszy - przyznał Krzysztof Lijewski.

 

Argentynę czekają jeszcze spotkania z Arabią Saudyjską, Niemcami i Rosją. By awansować do 1/8 finału, musi zająć co najmniej czwarte miejsce w grupie.