Urszula Radwańska, któa większość poprzedniego sezonu straciła ze względu na kontuzje, z dużymi nadziejami weszła w nowy - 2015 rok. Polka na turnieju w Auckland pokonała między innymi Francescę Schiavone i Danielę Hantuchową, dlatego można było mieć nadzieje związane ze zbliżającym się wielkoszlemowym Australian Open. Ula do turnieju głównego dostała się po przejściu trzech rund kwalifikacyjnych, a w 1. rundzie trafiła na numer 31 na świecie - Kazaszkę Zarinę Diyas.

 

Mecz, który rozpoczął się o 6:25 czasu polskiego od samego początku był festiwalem przełamań z obu stron. Diyas w pierwszym secie straciła podanie aż czterokrotnie, co przy dwóch przełamaniach serwisu Polki dało Radwańskiej zasłużone zwycięstwo w pierwszej partii.

 

Słaba dyzpozycja serwisowa obu pań nie była aż tak widoczna w drugim secie, w którym jako pierwsza podanie straciła Radwańska, która jednak szybko odwdzięczyła się tym samym rywalce. W końcówce młodszej siostrze Agnieszki ponownie zabrakło zimnej krwi, co skrzętnie wykorzystała Diyas i doprowadziła do trzeciej - decydującej odsłony.

 

W niej różnica pozycji w rankingu WTA była już aż nadto widoczna. 31. Diyas 4 razy przełamała 149. w zestawieniu Polkę i zakończyła trwający godzinę i 58 minut mecz. Australijska przygoda Urszuli Radwańskiej zakończyła się niestety bardzo szybko.

 

We wtorek mecze otwarcia rozegrają pozostali polscy singliści: Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz.

 

Wynik meczu 1. rundy gry pojedynczej kobiet:

 

Zarina Dijas (Kazachstan, 31) - Urszula Radwańska (Polska) 3:6, 6:4, 6:2.