Szósta w rankingu WTA - i z takim samym numerem występująca w Melbourne - Radwańska wyjdzie na Rod Laver Arena o godz. 1 w nocy czasu polskiego. Po drugiej stronie kortu stanie Johanna Larsson, 70. rakieta świata.

 

25-letnia Polka będzie zdecydowaną faworytką spotkania ze starszą o rok Szwedką. Nie tylko jest wyżej sklasyfikowana, ale ma też większe doświadczenie w Wielkim Szlemie oraz zdecydowanie lepsze wyniki na koncie. Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego po raz 35. bierze udział w imprezie tej rangi, jej środowa rywalka - 19. Krakowianka trzy lata temu była finalistką Wimbledonu, a w Australian Open rok temu odpadła rundę wcześniej.

 

Najlepszym rezultatem Larsson jest trzecia runda ubiegłorocznych edycji French Open i US Open. W Melbourne w czterech poprzednich występach przegrała mecz otwarcia.

 

W pierwszej rundzie Radwańska, której konsultantką w tym sezonie jest słynna Amerykanka czeskiego pochodzenia Martina Navratilova, potrzebowała 63 minut, by wygrać z Japonką Kurumi Narą 6:3, 6:0. Szwedka spędziła na korcie 25 minut więcej, by wyeliminować Rosjankę Ałłę Kudriawcewą 6:4, 6:3.

 

Wyżej notowana Polka już dwukrotnie pokonała tenisistkę ze Skandynawii, za każdym razem w meczach Pucharu Federacji.

 

Kibice, którzy chcą obejrzeć konfrontację 44. w rankingu ATP Janowicza z 19. w tym zestawieniu Monfilsem, nie muszą zarywać nocy. Mecz łodzianina z rozstawionym z numerem 17. Francuzem na Hisense Arena, drugim co do wielkości obiekcie w Melbourne Park, rozpocznie się nie wcześniej niż o godz. 7.30 czasu polskiego.

 

24-letni Polak w inauguracyjnym pojedynku grał nierówno i aż trzy godziny zmagał się z japońskim "lucky loserem" Hiroki Moriyą, z którym wygrał 7:6 (7-5), 2:6, 6:3, 7:5. Starszy o cztery lata Monfils jeszcze dłużej walczył z rodakiem Lucasem Pouille - triumfował 6:7 (3-7), 3:6, 6:4, 6:1, 6:4.

 

W czwartek dojdzie do drugiej konfrontacji wspomnianych zawodników. W ćwierćfinale wrześniowego turnieju ATP w Metz reprezentant "Trójkolorowych" wygrał w dwóch setach.

 

W najlepszym swoim starcie w Melbourne - pięć lat temu - Francuz dotarł do 1/8 finału. W dwóch dotychczasowych występach w głównej drabince Janowicz odpadł rundę wcześniej.

 

W czwartek mecze otwarcia rozegra czworo polskich deblistów. W trzecim spotkaniu na korcie numer 10 Katarzyna Piter i Serbka Bojana Jovanovski zmierzą się z rozstawionymi z numerem 10. Węgierką Timeą Babos i Francuzką Kristiną Mladenovic. Mniej więcej w tym samym czasie, ale na "11" ubiegłoroczny zwycięzca Łukasz Kubot i partnerujący mu w tym roku Francuz Jeremy Chardy zagrają z włosko-holenderskim duetem Daniele Bracciali - Jesse Huta Galung.

 

Nieco później na kort nr 13 wyjść powinni grający z "dziewiątką" Marcin Matkowski i Robert Lindstedt. Szwed rok temu startował w tym turnieju z Kubotem. W czwartek czeka ich pojedynek z tunezyjsko-kanadyjską parą Malek Jaziri - Adil Shamasdin. W czwartym, ostatnim pojedynku na obiekcie nr 19 Mariusz Fyrstenberg i Meksykanin Santiago Gonzalez walczyć będą z kolei z Kolumbijczykiem Santiago Giraldo i Portugalczykiem Joao Sousą.