Jak powiedział rzecznik chorzowskiego magistratu Krzysztof Karaś, wkrótce powinien zostać ogłoszony przetarg na wykonanie projektu budowlanego, który będzie zgodny z przyjętą wcześniej koncepcją stadionu. Prace budowlane powinny ruszyć w przyszłym roku.

Według wstępnych szacunków, gruntowna przebudowa obiektu ma kosztować ponad 60 mln zł. Stadion ma pomieścić 12 tys. widzów, z możliwością rozbudowy. Lokalne władze zdecydowały się podzielić inwestycję na etapy, by nie obciążać zbytnio budżetu. Niewykluczone, że uda się pozyskać dofinansowanie zewnętrzne.

- Termin zakończenia inwestycji będzie zależał od wielu czynników, m.in. innych planowanych inwestycji. W optymistycznej wersji stadion zostanie zmodernizowany do 2018 r., a w pesymistycznej – do 2020 r. - wskazał Karaś.

Obecny stadion Niebieskich oddano do użytku w 1935 roku. O nowy obiekt kibice Ruchu walczą od kilku lat. Budowa miała rozpocząć się już w 2014 r., jednak na przeznaczenie na nią 10 mln zł nie zgodzili się radni poprzedniej kadencji. Według ówczesnych planów środki na inwestycję miały pochodzić z emisji obligacji. Radni tłumaczyli, że Ruch może w przyszłości grać na remontowanym właśnie Stadionie Śląskim i miastu nie potrzeba nowego, kosztownego obiektu.

W ostatnim czasie ponad tysiąc chorzowian podpisało petycję w sprawie budowy stadionu. Inicjatorem akcji był Krzysztof Pasieka - były piłkarz, sędzia i trener juniorów Ruchu. W przeddzień sesji budżetowej Pasieka przekazał podpisy prezydentowi miasta Andrzejowi Kotali.

Prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz nie ukrywał nigdy, że jest zwolennikiem przeprowadzki zespołu na Stadion Śląski, modernizowany od wielu lat, a położony też w granicach Chorzowa. W styczniu 2014 klub podpisał nawet list intencyjny z zarządem woj. śląskiego w sprawie gry na tym obiekcie.