- Duńczycy mają bardzo mocną bramkę i obronę z czego wyprowadzają bardzo szybkie kontry, w których mają do wykorzystania doskonałych skrzydłowych. Z wielką łatwością operują piłką. Ale trzeba przyznać, że na razie jeszcze nie są w takiej formie jak przed rokiem, kiedy byli wicemistrzami Europy – ocenił najbliższych rywali, srebrnych medalistów MŚ 2013, kapitan reprezentacji Polski Sławomir Szmal.

Wcześniejsze dwa remisy skandynawskiej drużyny z Argentyną i Niemcami zdaniem bramkarza drużyny narodowej nie były przypadkowe, a wynikały z niezbyt jeszcze dobrego zgrania. W tym upatruje szansę na sukces w spotkaniu, które prawdopodobnie zadecyduje o wyjściu z grupy do 1/8 finału z drugiego miejsca (pierwsze zarezerwowane jest dla Niemców).

- W meczu z Argentyną w pewnym momencie zupełnie się pogubili. Duńczycy znani są z tego, że jeśli dochodzi do dramatycznej końcówki, to emocje zaczynają odgrywać wielką rolę i nie są już tak pewni siebie – powiedział Szmal.

- To drużyna kompletna, która nam na pewno sprawi sporo kłopotów. Myślę, że jedynie mobilna obrona mogłaby ich wytrącić z rytmu. Przy 6-0 czują się znakomicie. Należy przeszkodzić im w swobodnym rozgrywaniu akcji - wyraził opinię o Duńczykach rozgrywający Mariusz Jurkiewicz.

Zawodnicy w większości niechętnie wypowiadali się na temat ewentualnych rywali w 1/8 finału. W grupie C, z której jedna z drużyn zmierzy się w pierwszym spotkaniu rundy rozgrywanej systemem pucharowym – przegrywający odpada – sytuacja jest mocno zagmatwana. Wśród potencjalnych przeciwników znajdują się Szwecja, Francja, Islandia lub Egipt.

- Poczekam co nam los przyniesie. Każde rozstrzygniecie biorę w ciemno - oświadczył Szmal. - Nie kalkulujemy. Naszym celem jest zwycięstwo nad Danią obojętnie jakie tego będą efekty w 1/8 finału – stwierdził z kolei Jurkiewicz.

Zawodnicy nie chcieli wracać do sprawy katastrofalnej skuteczności przy egzekwowaniu rzutów karnych w meczu z Arabią Saudyjską. Biało-czerwoni mieli nieudane wszystkie sześć prób.

- Temat karnych skończył się równo z końcową syreną. Zaraz po meczu trochę jeszcze żartowaliśmy sami z siebie, ale szybko go zamknęliśmy i nie wracaliśmy do niego – wspomniał Szmal.

Do zdrowia wraca obrotowy Kamil Syprzak, który z powodu urazu nie dograł do końca pojedynek z arabskim zespołem, w którym zdążył zdobyć dziesięć goli.

- Masażyści i fizjoterapeuci już zajęli się moim kolanem, a doktor Markowski jest optymistą. Mam nadzieję, że jutro z Danią będzie wszystko dobrze. Na razie jednak noga lekko mnie pobolewa. Ale jesteśmy twardzielami, więc takie urazy nie robią na nas wrażenia – podkreślił Syprzak.