Wszyscy odwiedzający ośrodek w Anterselvie podkreślają jego "kompaktowość". Każdy tutaj ma blisko. "Kibice siedzą na trybunach stadionu niczym w teatrze, oglądając jak na dłoni rywalizację na strzelnicy i pojedynki na finiszowych metrach. Całe zaplecze, z szatniami dla zawodników i pomieszczeniami technicznymi umieszczone jest poziom niżej, pod +sceną+" – zauważył trener polskich biathlonistek Adam Kołodziejczyk.

 

Dla mieszkającej w niedalekim Dobbiaco Natalie Santer, jednej z najlepszych w historii włoskich biathlonistek, Anterselva to obok Ruhpolding i Oberhofu jeden z trzech najlepszych centrów tej dyscypliny na świecie. Trybuna jest tu najbliżej strzelnicy, dla kibiców to wymarzona sytuacja, lecz dla zawodników już niekoniecznie.

 

- Bliskość widowni i jej głośny doping może deprymować zawodników celujących do tarcz, szczególnie tych nieobeznanych z taką sytuacją – powiedziała 42-letnia Santer.

 

Była znakomita zawodniczka prowadzi obecnie farmę, nastawioną m.in. na hodowlę koni, współpracuje z izbą turystyczną Południowego Tyrolu. Jest także członkinią komitetu organizacyjnego PŚ w biegach narciarskich w Dobbiaco.

 

Mekką biathlonistów Anterselva (Antholz po niemiecku – ten język jest zdecydowanie częściej używany przez mieszkańców tej części Włoch) jest od samego początku rozgrywania Pucharu Świata w tej dyscyplinie, czyli sezonu 1977/78. Pierwsze zawody odbyły się tu w dniach 21-25 lutego 1978 r. i od tamtej pory goszczą tu rok w rok. W tym sezonie rozgrywana jest ich 38. edycja.

 

- Tutejszy ośrodek, jedyny położony na wysokości powyżej 1600 m n.p.m., gwarantuje pokrywę śnieżną w każdym momencie sezonu, dlatego często odbywały się tu także mistrzostwa świata. Niektóre z tych imprez przenoszone były z miejscowości, gdzie z uwagi na warunki atmosferyczne nie można ich było rozegrać – zauważył trener Kołodziejczyk.

 

Czempionat globu odbywał się w Anterselvie już pięciokrotnie: w 1975, 1976, 1983, 1995 – Polak Tomasz Sikora zdobył wówczas historyczny złoty medal w biegu na 20 km - oraz w 2007 roku.

 

- Pamiętam mistrzostwa świata sprzed 20 lat. Zwycięstwo Sikory nie było dla mnie niespodzianką. Jesteśmy z tego samego pokolenia. W środowisku biathlonistów nie był postacią anonimową. Wiedziałam, że dwa lata wcześniej zdobył w Ruhpolding mistrzostwo świata juniorów – przyznała Santer.

 

Dla kibiców sukces Polaka był jednak niespodzianką. "Wielu skojarzyło go z austriackim narciarzem alpejskim Thomasem Sykorą. Przez chwilę dziwili się, że nagle zmienił sportową specjalizację" – przypomniał Christian Leitgeb z komitetu organizacyjnego 38. Pucharu Świata, odpowiedzialny m.in. za kontrolę antydopingową.

 

Anterselva, raj dla biathlonistów w północnych Włoszech, zgłosiła swoją kandydaturę do organizacji kolejnych mistrzostw świata – w 2020 roku. Nie ma powodu wątpić, by nie zostały jej one przyznane.

 

W sobotę na jej urokliwych, pofałdowanych trasach odbędą się biegi na dochodzenie mężczyzn (g. 13.30) i kobiet (15.30). Ten drugi z udziałem Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak, Moniki Hojnisz i Magdaleny Gwizdoń.

 

Transmisje z biatlonowego Pucharu Świata na sportowych antenach Polsatu.