Tomasz Włodarczyk: Jak podsumujesz fazę grupową mistrzostw świata w Katarze?

 

Piotr Wyszomirski: Na pewno to, że Niemcy dostali dzika kartę, utrudniło nam zadanie. Mieliśmy zagrać z Australią, a tak przegraliśmy pierwszy mecz. Spotkań na wysokim poziomie byłoby o jedno mniej, a to na takich turniejach bardzo się liczy. Później potrafiliśmy się podnieść. Z Argentyną i Rosją wygraliśmy po naprawdę ciężkich bojach. Z Arabią trochę odpoczęliśmy, bo zwyciężyliśmy łatwo. Nie wyszedł nam natomiast mecz z Danią. I w ataku, i w obronie nie zagraliśmy na swoim poziomie.

 

Mecz z Danią teoretycznie był o pietruszkę, bo graliście o drugie lub trzecie miejsce, na pierwsze szans nie mieliście. Chyba dobrą wiadomością jest fakt, że w kolejnej rundzie zagramy ze Szwecją, a nie z Francją.

 

Szwecja jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Musimy tylko oddać całe nasze serce, w ten mecz włożyć naprawdę wszystko. Jeśli przegramy, odpadniemy, to lecimy do domu. Szwedzi na tym turnieju gra bardzo dobrze. Z Irlandią i Czechami wygrali zdecydowanie. Z Francją również walczyła jak równy z równym.

 

Całą rozmowę z Piotrem Wyszomirskim  zobacz w materiale wideo.