W mieście, które liczy 450 tys. mieszkańców, niemal wszyscy poruszają się samochodami. Transport miejski jest prawie niezauważalny, obejmujący kilka linii, jeździ za to niezliczona ilość taksówek.

Trudno się temu dziwić, skoro litr benzyny 96-oktanowej kosztuje w granicach ... 80 groszy. Litr wody w butelce to koszt ok. 1,50 zł. Do zaopatrzenia miasta w wodę bieżącą Katarczycy wykorzystują odsalaną z morza. W dodatku wszyscy poruszają się swoimi autami w sposób daleko odbiegający od europejskich standardów. Miejscowych praktycznie nie obowiązują przepisy. Wpychanie się między dwa rozpędzone pojazdy jest tu normą. Jazda na rowerze w tym ruchu jest postrzegana jako akt autodestrukcji. Przy głównych arteriach ze świecą szukać można chodników.

Pytany o drogę tubylec, koniecznie chciał się upewnić czy będę poruszać się taksówką czy własnym samochodem. Gdy dowiedział się, że chodzi o dojście pieszo, najpierw osłupiał, a potem był niezwykle rozbawiony i długo nie mógł uwierzyć, że nie jest „wkręcany”. Wreszcie podał kierunek, ale ostrzegł, że to będzie trwało ze dwie godziny. Trwało 20 minut. Tutaj na spacery dojeżdża się do parku.

Oprócz klasycznych dwuśladów jedną z rozrywek miejscowej młodzieży są wyścigi motocyklowe po ulicach, co w połączeniu z tutejszą techniką jazdy daje mieszankę wybuchową. „Mamy chyba największą śmiertelność motocyklistów na świecie. Prawie codziennie ktoś ginie” – powiedział taksówkarz, widząc przeciskający się na pełnym gazie między autami jednoślad. Bardzo modne są tu także trójkołowe skutery, trochę przypominające choppery, które mają to do siebie, że jeżdżą całymi watahami i są bardzo głośne.

Z drugiej strony w mieście ustawionych jest wiele radarów i wyznaczonych jest sporo zatok parkingowych, zwłaszcza przy dużych rondach, przeznaczonych wyłącznie dla wozów policyjnych. Za mandaty trzeba słono płacić, ale nie wszyscy tym się przejmują. - Katarczycy nie przestrzegają w ogóle przepisów drogowych. Bo mogą sobie zapłacić mandat, stać ich na to, albo mają znajomości w policji. I jakoś to im uchodzi, a mają mnóstwo wypadków drogowych. Poza tym jeśli dojdzie do wypadku z udziałem Katarczyka i obcego, wina zawsze leży po stronie tego drugiego – powiedziała Aneta Popiel – Polka przebywająca w tym kraju od prawie roku. Jak wspomina już w pierwszym miesiącu pobytu musiała zapłacić 2 tysiące riali (tyle samo w złotych, bo kurs jest miej więcej taki sam) za przekroczenie prędkości. Mandat przesłano pocztą.

W kontekście zaplanowanych na 2022 rok mistrzostw świata w piłce nożnej, aby zaradzić problemom komunikacyjnym, w Dausze postanowiono wybudować metro. Na placach budowy, na których wykorzystuje się tanią siłę roboczą z takich państw jak Pakistan, Indie, czy Sri Lanka, praca wre przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Gospodarze mundialu obiecują, że wszelkie zaplanowane połączenia będą gotowe przed imprezą.