Tomasz Włodarczyk: Złość sportowa – to dominuje w Was po meczu z Katarem?

 

Krzysztof Lijewski: Chyba w każdym. Nie tylko ja, siedzący z boku, ale sami zawodnicy i kibice czują teraz gorycz porażki. Czy ja wiem czy była to sportowa przegrana? Wszyscy widzieli co działo się na boisku. Ciężko się gra siedmiu przeciwko dziewięciu. Wszystko było widać jak na dłoni, kto trzymał kontrolę nad tym meczem. Nie da się wygrać, jeśli wszystko przed meczem jest wiadomo.

 

To bezradność, że aż chce się płakać?

 

Nie ukrywam, że łezka kręci się w oku. To boli. Jeśli się przegra po sportowej walce jest inaczej… Nie ujmuję nic zawodnikom z Kataru, bo to także piłkarze światowej klasy i w handball grać potrafią, ale czy oni przy każdym meczu potrzebują pomocy? Czy za każdym razem potrzebują pięć, sześć gwizdków, aby mieć grę pod kontrolą? Widzieliście co się działo…

 

Całą rozmowę z wstrząśniętym Krzysztofem Lijewskim zobacz w materiale wideo.