Poprzednio w finale Australian Open dwie najwyżej rozstawione zawodniczki zmierzyły się w 2004 roku. W pojedynków dwóch słynnych Belgijek Justine Henin (1.) pokonała Kim Clijsters (2.). Jeśli chodzi o wszystkie imprezy wielkoszlemowe, do spotkania "na szczycie" doszło ostatnio dwa lata temu. W decydującym spotkaniu US Open Serena Williams, która wówczas również była pierwszą rakietą świata, pokonała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę, wiceliderkę światowego rankingu.

 

Sobotni mecz będzie 19. odsłoną rywalizacji 33-letniej Amerykanki z młodszą o sześć lat Szarapową. Historia ich dotychczasowych konfrontacji przemawia na korzyść Williams - wygrała 16 z tych pojedynków, w tym 15 ostatnich. Rosjanki to jednak nie załamuje.

 

Moja pewność siebie po awansie do finału powinna wzrosnąć i to niezależnie od tego, z kim przyjdzie mi się w nim zmierzyć i jak kiepski mam z tą osobą bilans. A każda seria musi się kiedyś skończyć - zastrzegła Rosjanka.

 

Również inna statystyka jej nie sprzyja - wszystkie pięć dotychczasowych triumfów w Wielkim Szlemie odniosła w latach parzystych (2004, 2006, 2008, 2012 i 2014).

 

Na pocieszenie pozostaje jej fakt, że w przeszłości siedmiokrotnie wygrała już z zawodniczkami, które były wówczas liderkami rankingu WTA. Po dwa razy udało jej się to w pojedynkach z Azarenką i Amerykanką Lindsay Davenport, a raz z Francuzką Amelie Mauresmo, Henin i Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki.

 

Pod znakiem zapytania stoi stan zdrowia Williams. W ostatnich dniach 33-letnia zawodniczka z USA narzekała na mocne przeziębienie. W piątkowy poranek czuła się na tyle źle, że przełożyła trening na wieczór.

 
Uwielbiam grać z Marią. Lubię intensywność, jaką wkłada w każdy mecz - podkreśliła utytułowana Amerykanka.

 

Pierwsza rakieta świata wygrała 22 z ostatnich 23 spotkań z rywalkami z czołowej "10" rankingu WTA. W imprezie w Melbourne Park triumfowała pięć razy (2003, 2005, 2007, 2009-10). Szarapowa tylko raz - siedem lat temu - świętowała sukces w tym turnieju. W decydującym spotkaniu wystąpiła jeszcze w 2007 i 2012 roku.

 

Po finale singlistek o tytuł powalczą debliści. Włochów Simone Bolellego i Fabio Fogniniego czeka pojedynek z francuskim duetem Pierre-Hugues Herbertem, Nicolas Mahut.