Oficjalnym powodem nie jest odpadnięcie broniącej tytułu Japonii w ćwierćfinale niedawnego Pucharu Azji (rzutami karnymi ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi), a oskarżenia pod adresem szkoleniowca o udział w ustawieniu wyniku meczu w lidze hiszpańskiej.

 

Chodzi o maj 2011 rok, kiedy Aguirre był szkoleniowcem Realu Saragossa. Według mediów sfingowany został rezultat spotkania z Levante, a w grę miała wchodzić kwota półtora miliona dolarów. Piłkarze z Saragossy wygrali w ostatniej kolejce na wyjeździe 2:1 i utrzymali się w ekstraklasie. Meksykanin twierdzi, że jest niewinny.

 

W sprawę korupcji w Hiszpanii zamieszanych jest kilkadziesiąt osób. Meksykanin będzie musiał się stawiać przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości, co - zdaniem Japończyków - może utrudnić prowadzenie zespołu narodowego.

 

Aguirre w przeszłości trenował reprezentację Meksyku oraz m.in. Atletico Madryt, Osasunę Pampeluna, Espanyol Barcelona. W Japonii miał kontrakt szacowany na 2,45 mln dolarów rocznie.