Jesteśmy tuż po mundialu w piłce ręcznej, który odbył się w Katarze. Reprezentacja gospodarzy sensacyjnie awansowała aż do finału. Stało się tak wskutek przepisów, które dopuszczały łatwą naturalizację zawodników. Dzięki temu gracz po dwóch latach mógł startować w barwach Kataru, mimo że wcześniej reprezentował swoją ojczyznę.

Stąd w składzie Katarczyków znaleźli się choćby Hiszpan, Francuz, Kubańczyk, Egipcjanin, Czarnogórzec czy Bośniak. Swojego czasu ofertę otrzymał także Marcin Lijewski. Takie przypadki nie miały jednak miejsca tylko w piłce ręcznej, bo również Jerzy Janowicz czy Bartosz Kizierowski byli kuszeni przez petrodolary.

Jako że mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2022 roku odbędą się właśnie w Katarze, już teraz dużo mówi się o tym, że gospodarze szukają wzmocnień. O piłkarzy będzie trudno, bo przepisy FIFA mocno utrudniają, a wręcz nie pozwalają na naturalizację, tzw. „gotowych produktów”. Budowę kadry mają zacząć od trenera. Kandydatem jest… Pep Guardiola!

Kontrakt Guardioli z Bayernem wygasa wraz z końcem sezonu 2015/2016. Już teraz mówi się, że Hiszpan nie ma takiej władzy, takiego wpływu, jaki chciałby mieć. W takim klubie znajduje się tyle osobistości, tyle wielkich nazwisk, że trudno o jednego przywódcę. Bayern po raz piąty z rzędu spędził zimową przerwą w rozgrywkach Bundesligi w Dausze. Guardiola zapytany o ten mundial jest pewny, że zakończy się wielkim sukcesem organizacyjnym.

Ludzie w Katarze muszą pomóc krajowi w zorganizowaniu jak najlepszego turnieju. Świat będzie to obserwował. FIFA zawsze próbowała szukać nowych miejsc do promowania sportu. Mistrzostwa były w RPA, a teraz będą w Katarze. To dobry krok, z pewnością pomoże nawet reszcie świata. Piłka nożna jest przecież świetną szansą na zderzenie różnych kultur.

Guardiola chciałby także spróbwać sił w Premier League. Jak sam określił, przez Anglię chce trafić do reprezentacji. Czy to okaże się jego przeznaczeniem?