W rozmowie z Karoliną Owczarz Krzysztof Lijewski opowiedział między innymi o:

Prezencie dla kibiców:

Przywieźliśmy medal z tak wielkiej imprezy, jaką są mistrzostwa świata i przede wszystkim zrobiliśmy sobie duży prezent, ale chyba jeszcze większy naszym kibicom.

Sposobie na medal:

Nie ma gotowej recepty na sukces. To jest dużo składowych, które muszą się ze sobą połączyć. Przede wszystkim musi być dobry, zgrany kolektyw, serce, wola walki i ambicja. Te wszystkie składowe nasza drużyna podczas tego turnieju w Katarze miała i z tego wyszedł piękny obrazek. To wielki powód do dumy.

Katarze:

Pozasportowo, Katar niespecjalnie mnie zainteresował. Nie jestem osobą, która chodzi z aparatem i robi zdjęcia jakichś fajnych konstrukcji, które rosną jedna na drugiej jak grzyby po deszczu. Oczywiście mieliśmy trochę wolnego czasu między meczami i wtedy jeździliśmy na jakieś stare targi czy do muzeum. Myślę, że to nie jest jednak mój kierunek. Wolałbym zwiedzać inne rejony świata.

Kuchni świata:

Jedzenie było dobre. oczywiście na początku każdemu smakowało, bo mieliśmy do czynienia z kuchnią świata. Natomiast po czterech, pięciu dniach, gdy człowiek patrzył tylko na makarony i sałatki to już miał dosyć. Na szczęście związek stanął na wysokości zadania i pomógł nam trochę zmienić to menu. Urozmaiciliśmy kuchnię i do końca mistrzostw wszyscy byli już raczej zadowoleni.

 

Chcecie dowiedzieć się jak wyglądała feta po zdobyciu medalu i co Krzysztof Lijewski sądzi o katarskich petrodolarach? Koniecznie zobzczcie cały wywiad w załączonym materiale wideo!