Aleksandra Szutenberg: Czy mecz z Marią Szarapową był do wygrania?

 

Agnieszka Radwańska: Każdy mecz jest do wygrania, choć oczywiście są większe i mniejsze szanse. Nie da się ukryć, że Maria tutaj grała praktycznie bezbłędnie; było to widać już w sobotę, gdy rywalizowała z Ulą. Dziś byłam gotowa na jej najlepszy tenis. Próbowałem coś zrobić, szczególnie w drugim secie, ale to ona była lepsza.

 

W tym drugim secie pokazałaś kawał dobrego tenisa! Wybroniłaś nawet dwie piłki meczowe i wydawało się, że wrócisz…

 

Może i dałoby się wygrać tego seta, ale to niebyły przecież koniec meczu. Zawsze gra się do końca i walczy się do końca, bo nie wiadomo, jak mecz może się potoczyć, dlatego też próbowałam. Dzisiaj się jednak nie udało.

 

W dziesiątym gemie drugiego seta Kraków Arena oszalała. To pomogło?

 

Oczywiście, że tak. Doping był wspaniały od samego początku do samego końca. Na to narzekać nie mogę. Bardzo się cieszę, że graliśmy tu przez te dwa dni. Doping miałyśmy w skali od 1 do 10 na… jedenaście!

 

Całą rozmowę z Agnieszką Radwańską zobacz w materiale wideo.