Nie tak dawno, bo w marcu 2013 roku, Bayern pokonał na własnym stadionie sobotniego rywala aż 9:2! W tym roku jednak podopieczni Pepa Guardioli nie prezentowali się aż tak dobrze, więc trudno było wymagać takiej powtórki. Okazało się jednak, że indywidualności w tej drużynie są aż tak wielkie, że nawet pozorny brak formy nie oznacza męczarni.

Lewy się przełamał

Do przerwy było już 3:0. Strzelali Thomas Mueller, Mario Goetze i Arjen Robben. Mocno przygaszony był Robert Lewandowski. Polak nie mógł nie znaleźć sobie miejsca, a gdy już był na dobrej pozycji, to partnerzy wybierali inne rozwiązania. I jakby nie patrzeć - wyszło to na dobre, bo przecież Robben, mogąc zagrać do Lewego, zdecydował sie na strzał i dzięki temu zdobył fantastyczną bramkę.

Sytuacja uległa poprawie w drugiej połowie. Lewandowski w końcu czuł się potrzebny, więc i poruszał się zdecydowanie lepiej. Na gola jeszcze chwilę poczekał, bo strzelali Mueller i Robben. Polak musiał "zadowolić się" golem ze spalonego, którego sędzia nie uznał. Dopiero później trochę mu się upiekło, bo ponownie znalazł się na spalonym, tyle że tym razem arbiter bramkę uznał. W końcu! Pierwsza bramka Lewego w nowym roku i pierwsza od grudnia. Później na boisku wszedł Franck Ribery i to właśnie Francuz dobił strzał polskiego snajpera. Wynik na 8:0 ustalił Goetze. Pep Guardiola po raz trzeci w karierze wygrał w takim stosunku. Kiedyś w barwach Barcelony pokonał Le Hospitalet naet 9:0!

Z piekła do nieba i znowu do piekła

Z kolei Bayern nie wygrał tak wysoko od 31 lat, kiedy 9 bramek przyjął od Bawarczyków Kickers Offenbach. Ostatnie wyniki mistrzów Niemiec w starciu z HSV na Alianz Arena wygląda przerażająco dla gości. Oto pięć rezultatów: 6:0, 5:0, 9:2, 3:1 i dzisiaj 8:0...

Jeszcze lepszy mecz - bo równorzędny - odbył się w Leverkusen. Choć Bayer przegrywał po półgodzinie gry z VfL Wolfsburg 0:3 (dwa razy Bas Dost i raz Naldo), to w drugiej połowie dokonał czegoś niesamowitego. Zaczęło się od trzech zmian już na starcie drugiej części, jednak to ktoś inny został - a raczej mógł zostać - bohaterem. Son Heung-min w 10 minut skompletował hat-tricka! Jego drugą i trzecią bramkę rozdzielił Dost (także hat-trick), ale po chwili do siatki trafił Karim Bellarabi i było 4:4! W końcówce z boiska wyleciał Emir Spahic. I to okazało się przekleństwem dla gospodarzy. Pogrążył ich po raz czwarty w tym meczu Dost. Wolfsburg wygrał po pasjonującym meczu.

Wyniki:

Bayern 8:0 Hamburger (Mueller 21 [rz.k.], 55, Goetze 23, 88, Robben 36,47, Lewandowski 56, Ribery 69)
Werder 3:2 Augsburg (Lukimya-Mulongoti 16, Di Santo [rz.k.], Gebre Selassie 45 - Klavan 21, Werner 79)
Hoffenheim 2:1 Suttgart (Firmino 30, Rudy 90+3 - Sakai 39)
Bayer Leverkusen 4:5 Wolfsburg (Son 57, 62, 67, Bellarabi 72 - Dost 6, 29, 63, 90+3, Naldo 17)
Moenchengladbach 1:0 Koln (Xhaka 90+1)
Eintracht - Schalke 1:0 (Lucas Piazon 64)

TABELA [KLIK]