Poznańskie spotkanie nie będzie walką premierową tych zawodników. Saidow z Moksem mieli przyjemnośc rywalizować ze sobą już na gali KSW XVII. Wtedy lepszy okazał się Czeczen, ale o werdykcie zadecydowała większość sędziów. Saidov po zwycięstwie z Moksem kontynuował zwycięską passę. W maju 2012 poddał Grigora Aszugbabjana na KSW 19, a w grudniu tego samego roku spotkał się w ringu z Borysem Mańkowskim. "Diabeł Tasmański" podczas walki nabawił się kontuzji nogi i tym sposobem Saidov zgarnął pas mistrzowski.

Wydawało się, że Czeczen jest nie do zatrzymania. Bez problemu odprawiał kolejnych przeciwników. Ben Langmana odklepał już w drugiej rundzie, a Daniel Acacio w oczach sędziów okazał się zawodnikiem słabszym. Przyszedł czas na rewanż z Mańkowskim. KSW 27, debiut klatki i zaskakujące rozstrzygnięcie. Saidow w drugiej rundzie został poddany duszeniem trójkątnym i stracił tytuł mistrza KSW.

Moks znacznie wcześniej musiał uznać wyższośc Mańkowskiego. Zmierzył się z nim we wrześniu 2012 na gali KSW 20. Walka dwóch przyjaciół przyniosła wielkie emocje, ale po ostatnim gongu to ręce poznaniaka powędrowały w górę, a szczeciński "Kulturysta" zanotował czwartą porażkę z rzędu.

Dla Moksa okazało się to impulsem i motywacją do jeszcze cięższej pracy na treningach. Zdeterminowany szczecinianin z nożem na gardle spisywał się imponująco. Moks zwyciężył cztery pojedynki na przełomie dwóch lat (Naruszczka, Magomedov, Simon oraz Acacio) i wszystkie kończył tą samą techniką. Jak wchodzisz do klatki z Moksem musisz mieć się na baczności, bo duszenie gilotynowe jest tylko kwestią czasu.

Co nas czeka?

21 lutego podczas rewanżu jednego jesteśmy pewni. W klatce zobaczymy dwóch zdeterminowanych zawodników walczących z całych sił o ostateczny triumf. Moks o pierwszy pojedynek mistrzowski w KSW, a Saidow pałający żądzą rewanżu o drugie starcie z Mańkowskim. Rzecz jasna jeśli poznaniak wygra z Michaiłem Tsarevem.

Faworyta wskazać nie jest łatwo. Wydaje się, że w ostatnim czasie większy progres widać w stylu walki Moksa. Saidowa dopadły niedawno pozasportowe problemy, które na pięćdziesiąt dni wykluczyły olsztynianina z treningów. Czeczen zapewnia, że jest w świetnej formie i przerwa nie odbije się negatywnie na jego dyspozycji podczas KSW 30.  

Obaj zawodnicy to świetnej klasy grapplerzy. Moks z nadzwyczajną łatwością urywa kolejne głowy i Saidow, mimo swoich wysokich umiejętności w tej płasczyźnie, będzie musiał walczyć z szeroko otwartymi oczami. Szczecinianin jak przegrywa to przez nokaut i tu można dopatrywać się szansy dla silnego Aslambeka. "Gdybać" można na wiele sposobów, ale ostatecznie i tak wszystko zweryfikuje klatka. Jeden z zawodników otrzyma szansę walki o pas mistrzowski, a drugi będzie musiał na kolejną okazję poczekać zdecydowanie dłużej...

Zobacz pierwszą walkę Rafała Moksa z Aslambekiem Saidowem oraz zapowiedź rewanżowego starcia w załączonych materiałach wideo!

Transmisja gali KSW 30: Genesis w sobotę 21 lutego od godziny 19:00 w Polsat Sport.