Obrońcy tytułu udanie rozpoczęli spotkanie, wygrywając pierwszą odsłonę dwoma "oczkami". W kolejnych zdecydowanie lepsi byli jednak gospodarze, zwłaszcza w trzeciej kwarcie, zakończonej wynikiem 27:13.

 

Najlepszym zawodnikiem w ekipie Warriors był Stephen Curry - 25 pkt i 11 asyst. Wśród pokonanych po zaledwie 12 pkt uzyskali Aron Baynes (plus 10 zbiórek) i Kawhi Leonard. "Ale wcale tak źle nie graliśmy" - stwierdził gracz Spurs Manu Ginobili, który zdobył 8 pkt. Zespół Golden State jest liderem rozgrywek z bilansem gier 43-9, zaś "Ostrogi" zajmują siódme miejsce na Zachodzie (34-21).

 

Liderami Konferencji Wschodniej są koszykarze Atlanta Hawks - 43-12. W piątek "Jastrzębie" wyraźnie uległy u siebie plasującej się na drugiej pozycji drużynie Toronto Raptors (80:105). To trzecia porażka Hawks w czterech ostatnich występach, do tego w słabym stylu - 33 proc. skuteczności z gry i 22 straty. Rezerwowy Lou Williams uzyskał 26 pkt dla Raptors, a wśród miejscowych nikt nie zdobył więcej niż 11 pkt.

 

Jeszcze dotkliwszą przegraną zanotował zespół Marcina Gortata - Washington Wizards. Polak zapisał na koncie osiem punktów i sześć zbiórek, ale "Czarodzieje" ulegli przed własną publicznością Cleveland Cavaliers 89:127. To ich najwyższa porażka w sezonie.

 

W piątkowy wieczór zawiódł też Anthony Davis z New Orleans Pelicans. W każdym z poprzednich 13 meczów, w których zagrał (w dwóch ostatnich pauzował z powodu urazy ramienia), rzucał co najmniej 20 pkt, a zdarzało się po 30-40. Tym razem miał ich tylko 13 (oraz 11 zbiórek). Jego zespół przegrał z Orlando Magic 84:95.

 

Wicemistrzowie NBA - Miami Heat w zaledwie dziewięcioosobowym składzie zwyciężyli na wyjeździe New York Knicks 111:87. Tylko jeden gracz Heat nie zdobył 10 pkt. Wyróżnił się rezerwowy Amerykanin portorykańskiego pochodzenia Shabazz Napier - 18 pkt. Od wygranej z Boston Celtics 109:101, pracę w Sacramento Kings rozpoczął trener George Karl. Do sukcesu jego klub poprowadził DeMarcus Cousins - 31 pkt i 15 zbiórek.