Fiorentina bardzo szybko mogła prowadzić. W dziesiątej minucie do rzutu karnego podszedł Khouma Babacar, ale nie potrafił wykorzystać tak znakomitej sytuacji. Później wiele było strzałów - z obu stron. Najczęściej jednak obaj bramkarze nie mieli zbyt dużo pracy. Zanosiło się na bezbramkowy remis.

Wtedy do głosu doszedł rezerwowy Mohamed Salah. Niechciany w Chelsea, we Florencji zaaklimatyzował się bardzo szybko. Kiedy Egipcjanin trafił do siatki, to wydawało się, że trzy punkty zostaną we Florencji. Nic z tego! Chwilę po tej bramce wyrównał Giuseppe Vives. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Kamil Glik.

Fiorentina - Torino 1:1 (0:0)

Bramki: Salah 85 - Vives 87.