Choć Hammer ma na koncie 20 walk i tylko trzy porażki oraz pokonał wielu dobrych zawodników, to z tak wymagającym rywalem nie przyszło mu się jeszcze zmierzyć. - To bez wątpienia najważniejsza walka w karierze, ale przecież walczyłem już wcześniej z poważnymi zawodnikami. Takie starcia jak np. z Leifem Larsenem sprawiły, że nie boję się Fury’ego – ocenia Niemiec.

 

Fury jak zwykle jest pewny siebie. Statystki oczywiście przemawiają za kontrowersyjnym Brytyjczykiem, który na zawodowym ringu nie poniósł jeszcze porażki i triumfował w starciach m.in. z Dereckiem Chisorą, czy Stevem Cunninghamem.

 

To bardzo twardy zawodnik, który nie bez powodu jest numerem jeden w rankingu WBO. Fury jest dobrze wyszkolony technicznie i potrafi wykorzystywać te rewelacyjne warunki fizyczne, czyli przede wszystkim wzrost i zasięg ramion. Ja jednak przygotowałem na tyle dobry plan, że go pokonam. Oczywiście strategii nie zdradzę, ale mam dla niego specjalną niespodziankę – zapowiada Hammer.

 

Mistrzem organizacji WBO od siedmiu lat jest Władimir Kliczko. Tak jak Fury już się wyrywa do znokautowania ukraińskiego czempiona, tak Hammer ze spokojem spogląda w przyszłość.

 

- Są priorytety. Najpierw trzeba pokonać najbliższego rywala – twierdzi.

 

Jednym z trzech pogromców 27-letniego Niemca był Mariusz Wach. Polak znokautował go w szóstej rundzie, podczas gali organizowanej 17 lipca 2010 roku w Schwerin. 

 

Mam nadzieję, że w Polsce moje starcie z Furym obejrzy jak najwięcej osób. Bo kto wie, może pewnego dnia dojdzie do rewanżu z Wachem? – zastanawia się Hammer.

 

Transmisja gali w Londynie od godz. 20.30 w Polsacie Sport.