De La Hoya sam próbował zorganizować ten pojedynek wiele lat temu, jednak nic z tego nie wyszło. Ostatecznie pięściarze zmierzą się 2 maja w MGM Grand w Las Vegas.


Zajęło to aż sześć lat. Jest oczywiście już trochę późno, ale wciąż obaj mają do zaoferowania na tyle dużo, aby dać ekscytującą walkę. Manny to cały czas ten sam wojownik, który zapewnia nam mnóstwo akcji. Ma w sobie mnóstwo energii i jego walki nigdy nie są nudne. Taki sam jest Mayweather – ocenia „Złoty Chłopiec”.


Amerykanin, co prawda po niejednogłośnej decyzji sędziów, przegrał z Mayweatherem Jr w 2007 roku. Natomiast Filipińczyk pokonał go rok później w ósmej rundzie. Doskonale więc zna style boksowania obu zawodników.


Floyd będzie zmuszony do poruszania się i walki. To inteligentny zawodnik. Nie pójdzie na wymianę ciosów bo wie, że to niebezpieczne. Do potyczki z Mannym będzie musiał wyjść w doskonałej kondycji psychicznej i zadawać wiele ciosów pod różnymi kątami, na wiele płaszczyzn. Musi używać ciosów prostych i dużo pracować na nogach – radzi De La Hoya.