Tomic ma ogromny głód gry, bo nie wystąpił w meczu play-off o pozostanie w Grupie Światowej w Perth przeciwko Uzbekistanowi. We wrześniu 2014 roku Pat Rafter, ówczesny kapitan, postawił na kwartet: Kyrgios, Hewitt, Guccione, Groth. Australia rozbiła Uzbekistan 5:0 na korcie trawiastym w Perth.

Mamy wspaniałą generację tenisistów, którzy chcą nawiązać do wielkich sukcesów Newcombe’a, Rosewalla, Roche’a, Frasera, Lavera i Hoada. Puchar Davisa jest bardzo ważny dla Australijczyków ze względu na przebogatą spuściznę dziejową. Sam fakt, że Lleyton jest z nami, wyjaśnia podejście Australijczyków do drużynowej rywalizacji. Dla Hewitta mecz w Ostravie ma ogromne znaczenie, bo on zamierza pożegnać się z grą w tenisa podczas Australian Open 2016. To będzie jego dwudziesty występ w Melbourne – mówił Wally Masur.

 

 

– Z pewnością będzie to wzruszający moment dla Lleytona, ale o ileż weselszy byłby „Rusty”, gdyby żegnał się z wyczynowym uprawianiem tenisa jako członek złotej drużyny w Pucharze Davisa. Nie graliśmy w ćwierćfinale Grupy Światowej od 2006 roku. Mamy szansę, bo Czesi są osłabieni brakiem Berdycha i Stepanka, więc chcemy wykorzystać okazję i awansować do ćwierćfinału. Wiemy, że w przypadku wygranej nad Czechami, ćwierćfinał zagramy u siebie, niezależnie od tego czy Włosi pokonają na wyjeździe Kazachstan, czy też Kazachowie poradzą sobie z Italią. Nadarza się zatem znakomita okazja, choć „Rochey” studzi nasze zapędy i ocenia szanse wedle proporcji 50/50” – dodaje urodzony w brytyjskim Southampton, a mieszkający w Sydney, Wally Masur.

Czesi żartują, że Wally zna ich na wylot, bo w 1991 roku wygrał z Petrem Kordą turniej deblowy w New Haven. Petr Korda jest wymieniany w gronie ewentualnych następców Jardy Navratila, więc gdyby Wally Masur i jego wybrańcy wygrali w Ostravie, to Petr miałby utorowaną drogę do funkcji kapitana kadry. Jednak Honza Mertl dodaje, że to nie takie proste, bo wśród kandydatów na stanowisko kapitana czeskiej kadry są też takie znakomitości jak Jiri Novak, Jan Kodes czy... Radek Stepanek.

Zmrok przykrywa Ostravę. Czescy dziennikarze pytają Masura, czy miał okazję zwiedzić przemysłową część miasta. Wally przyznaje, że industrializacja go nie zaskakuje, bo w Australii też wydobywa się szlachetny kruszec, ale nie miał czasu, aby zapuścić się w okolice kopalni Michal, której początki sięgają 1843 roku.

 

Bernie Tomic, tradycyjnie, nie może wytrzymać i dodaje: „Biznes to biznes. Nie ma miejsca na przyjemności”. Kompresory, przetwornice i cechownia stoją więc nietknięte. Australijczycy są po treningach w Pradze, więc mają oczy wypełnione innym krajobrazem niż tajemnicze korytarze kopalni, którą przed laty zwiedzał Juan Martin Del Potro w towarzystwie Radka Stepanka...