Działacze Termaliki oraz Zagłębia nie ukrywają ekstraklasowych aspiracji i początek tegorocznych zmagań potwierdził, że są one jak najbardziej uzasadnione. Dzięki sobotniemu zwycięstwu w Płocku (gol Aleksandra Kwieka w 68. minucie) lubinianie awansowali - właśnie kosztem Wisły - na drugie miejsce z dorobkiem 41 punktów. Do lidera z Niecieczy tracą trzy, a ekipa z Płocka (38) - już sześć.

 

Termalica w niedzielne południe pokonała u siebie GKS Katowice po bramce w 15. minucie Dawida Plizgi, doświadczonego pomocnika wypożyczonego z Górnika Zabrze. Gospodarzom w odniesieniu zwycięstwa nie zaszkodził fakt, że od 41. minuty musieli grać w dziesiątkę. Drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył wówczas Dariusz Jarecki.

 

Na czwarte miejsce w tabeli, wobec porażki Olimpii Grudziądz w Świnoujściu z Flotą 0:1, awansował Stomil. Klub z Olsztyna ma problemy finansowe, ale na boisku spisuje się świetnie. W sobotę pokonał u siebie Drutex Bytovię Bytów 2:0 po golach w pierwszej połowie Wołodymyra Kowala i Łukasza Jeglińskiego. W tabeli ma 33 punkty, jeden więcej niż Olimpia.

 

W ciekawie zapowiadającym się niedzielnym spotkaniu Arka Gdynia pokonała 4:0 przedostatni w tabeli i wzmocniony zimą GKS Tychy, prowadzony od niedawna przez Tomasza Hajtę. Bramki dla gospodarzy, wszystkie w drugiej połowie, zdobyli kolejno: Marcus da Silva, Michał Nalepa, Paweł Abbot i Fin Patrik Lomski. Tyszanie grali od 31. minuty w osłabieniu po czerwonej kartce Bośniaka Muhameda Omica.

 

Dzień wcześniej efektowne zwycięstwo pod wodzą debiutującego na ławce trenerskiej gości Dariusza Dźwigały odniósł dziesiąty w tabeli Dolcan Ząbki, który wygrał w Legnicy z czternastą Miedzią 3:0.

 

W bardzo trudnym położeniu przed wiosenną inauguracją był ostatni Widzew, a teraz sytuacja łodzian wygląda wręcz dramatycznie. W piątek Komisja Licencyjna zawiesiła utytułowanemu klubowi ligową licencję, ponieważ nie wywiązał się z obowiązku dostarczenia do PZPN na siedem dni przed startem rozgrywek rundy wiosennej zgody na organizację imprez masowych. Stadion Widzewa został rozebrany i w jego miejscu powstanie nowy, a do tego czasu łodzianie musieli mieć obiekt zastępczy. Zaproponowali stadion w Byczynie, ale - zdaniem Komisji Licencyjnej - nie wypełnili wszystkich warunków uprawniających do udziału w rozgrywkach.

 

To oznacza, że nie odbył się planowany na sobotę mecz z Sandecją. Wprawdzie Widzew zwrócił się do klubu z Nowego Sącza oraz Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN o przełożenie spotkania na inny termin, ale w przypadku odmownej odpowiedzi zostanie ukarany walkowerem. Dwa kolejne walkowery oznaczają relegowanie łodzian z ligi.