Tymoteusz Świątek w piątkowy wieczór przyjął niezliczoną liczbę ciosów i nawet przez chwilę nie pomyślał o poddaniu pojedynku. W przypadku zawodnika wydaje się to rzeczą naturalną, ale sędziowie podczas walki powinni zachować "trochę" więcej rozumu. Wpadki w przeszłości przydarzały się arbitrom w największych organizacjach na świecie takich jak Pride, UFC czy Bellator.

8.04.2007. Pride 34: James Thompson - Don Frye

Rywal Mariusza Pudzianowskiego z roku 2011 na gali Pride 34 sprawił porządne lanie swojemu przeciwnikowi. Japońska federacja słynęła z brutalności, ale takie sytacje jak w walce Thompson - Frye nie zdarzały się często. Amerykański wrestler Don Frye już po dwóch minutach walki wyglądał na mocno zmęczonego rywalizacją. "Predator" wylądował na posadzce przyjął serię ciosów, a przy próbie powrotu na nogi zainkasował jeszcze kopnięcie na twarz.

Frye był już w innym świecie, a na nogach stał tylko dzięki linom znajdującym się za jego plecami. Błyskawicznie Thompson przywitał go w stójce obszernym lewym, a potem poprawił kolejnymi uderzeniami. Frye znalazł się w narożniku. "Colossus" aż zmęczył się wyprowadzaniem dziesiątek uderzeń, które jak worek treningowy przyjmował Amerykanin. Natarcie trwało półtorej minuty i japoński sędzia doszedł do wniosku, że raczej Frye nie będzie w stanie odwrócić losów pojedynku.

2.02. 2008. UFC 81: Tim Boetsch - David Heath

Pojedynek na gali UFC 81 rozpoczął się od wymiany ciosów prostych i pracy w klinczu. Boetsch w końcu trafił swojego przeciwnika mocnym uderzenien z prawej ręki, a Heath znalazł się na kolanach. "The Barbarian" starał się zakończyć walkę kolejnymi uderzeniami, ale rywal jeszcze postanowił wrócić do stójki. Boetsch wyraźnie poirytowany wytrzymałością swojego rywala rzucił nim o siatkę, ten znalazł się na kolanach i bez żadnej obrony przyjął kilka solidnych ciosów na głowę. Herb Dean dawał sporo czasu Heathowi na powrót do gry, ale na osiem sekund przed końcem pierwszej rundy przerwał walkę.


7.03.2009. UFC 96: Matt Brown - Pete Sell

Matt Brown rozpoczął pojedynek od wysokiego kopnięcia, a chwilę później poprawił dwoma superman punchami. Po następnej kombinacji ciosów Pete Sell wylądował na deskach. Brown myślał, że jest już po walce, ale sędzia słowami "Go, go, go!" nakazał kontynuować. Amerykanin ruszył z nawałnicą ciosów. Kolejne uderzenia i kolana spadały na głowę Sella, a Brown co chwilę napominał sędziego, że już nadeszła pora na przerwanie starcia. Yves Lavigne był jednak odmiennego zdania.

"Drago" w końcu znalazł się na deskach, Brown dwukrotnie trafił go w twarz i sumienie ruszyło sędziego. Walka została przerwana. Brown był wyraźnie zniesmaczony zbyt późną reakcją arbitra i w kilku słowach przekazał mu tę informację.

26.06.2010. Strikeforce / M-1 Global: Cristane Santos - Jan Finney

Gala z 2010 roku kojarzy się kibicom MMA przede wszystkim z sensacyjną porażką Fedora Emelianienko z Fabricio Werdumem. Nie można wymazać z pamięci jednak widoku słaniającej się na nogach i bezbronnej Jan Finney. Cristiane Santos w drugiej obronie pasa mistrzowskiego nie miała dla niej litości. Przez całą pierwszą rundę Brazylijka dominowała i zrobiła naprawdę wiele, aby sędzina Kim Winslow zakończyła pojedynek. Niestety druga runda doszła do skutku.

Amerykanka pokazywała wielkie serce do walki, ale na  jej twarzy pojawiało się coraz więcej znaków zmęczenia. Dopiero potężne kolano na tułów i seria ciosów w parterze wywarły wrażenie na Kim Winslow. W tym samym momencie o litość chciała prosić sama Finney, która starała się odklepać i w efekcie poddać walkę.

9.03.2012. Bellator 60: Pat Curran - Joe Warren

"Walka powinna zostać zakończona kilkanaście sekund wcześniej - powiedział po pojedynku zwycięzca Pat Curran. I nie ma co się dziwić słowom Amerykanina, który na gali Bellator 60 przez pół minuty masakrował Joe Warrena. Dlaczego sędzia czekał z przerwaniem walki aż tak długo? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko sam sędzia, Jeff Malott.



11.07.2012. UFC On Fuel 4: Chris Weidman - Mark Munoz

Po czterech zwycięstwach w UFC na drodze Chrisa Weidmana znalazł się Mark Munoz. "All-American" przez cały pojedynek był bardzo skupiony i czekał na błąd swojego przeciwnika. W drugiej rundzie precyzyjnym łokciem trafił Munoza, a ten runął jak rażony piorunem na matę oktagonu. Weidman wskoczył za plecy swojego rywala i zadawał kolejne uderzenia. Munoz nie dawał znaku życia podobnie jak sędzia Josh Rosenthal, który dopiero po kilkunastu ciosach zareagował.

Dla Chrisa Weidmana walka z Markiem Munozem okazała się przepustka do pojedynku o pas mistrzowski z Andersonem Silvą.

 

16.01.2015. Bellator 132: Georgi Karakhanyan - Bubba Jenkins

Na tegorocznej gali Bellator 132 po raz kolejny w roli głównej wystąpił doświadczony arbiter Herb Dean. W pojedynku kategorii piórkowej spec od poddań Georg Karakhanyan zmierzył się z Bubbą Jenkinsem. Walka była emocjonująca, ale po decyzji sędziowskiej pozostał niesmak. Powracający do organizacji "Insane" zapiął w drugiej minucie walki ciasne duszenie gilotynowe i wszyscy oglądający walkę doskonale widzieli jak bezładnie opadają ręce czarnoskórego zawodnika. Herb Dean potrzebował jednak kilku dodatkowych sekund, aby się upewnić, że Jenkins już dawno odpłynął do krainy wiecznych snów...