Hiszpańskie starcie – Villarreal kontra Sevilla było po prostu doskonałe. Gole, dramaturgia, zwroty akcji, obijanie słupków i poprzeczek, kontrowersje – było wszystko. A zaczęło się od rekordu. W trzynastej sekundzie piłka wylądowała w siatce gospodarzy. Jakie to wszystko proste! Rozpoczęcie, wycofanie, długie zagranie, zgranie głową, ładna asysta Kevina Gameiro i gol Vitolo. Wcześniej tylko Ismael Blanco – były gracz Legii Warszawa – zdobył bramkę w LE równie szybko.

Hiszpańskie starcie nie rozczarowało

Równie szybko do protokołu sędziowskiego wpisał się Grzegorz Krychowiak. W dziewiątej minucie obejrzał żółtą kartkę. Oba zespoły szybko zapewniły świetne tempo. Pewne było, że ten mecz będzie niesamowity. Jeszcze przed przerwą Villarreal skarcił Stephane M’Bia. 0:2 na własnym boisku? Przed rewanżem na terenie obrońcy tytułu brzmi fatalnie. Gospodarze się nie poddali. Luciano Vietto w kilka minut mógł strzelić dwa gole. Trafił jednak raz. Sędzia długo wahał się, czy zaliczyć bramkę i ostatecznie to zrobił, co było poprawną decyzją.

Futbol bywa przewrotny. VIllarreal mogło wyrównać, a po chwili znowu straciło kontakt. Po raz kolejny palce przy bramce maczał Vicente Iborra, a gola strzelił Kevin Gameiro. Poza tym mieliśmy słupek – Aleix Vidal czy też poprzeczkę – Denis Czeryszew, a Manu Trigueiros wybijał piłkę z bramki. Tak więc trochę się działo…

Jak więc w tak szalonym meczu wypadł Krychowiak? On poniżej pewnego – wysokiego – poziomu nie schodzi. Mimo początkowych problemów z Vietto – to po faulu na nim zobaczył kartkę – później grał znacznie pewniej. Zaliczył kilka bardzo ważnych bloków, które uchroniły Sevillę przed najgorszym. W drugiej połowie serce mogło zabić mu szybciej, kiedy w polu karnym upadł Vietto, ale występ należy zaliczyć do udanych.


90 minut Skorupskiego, koncert Higuaina i niesamowity Lukaku

W drugim bratobójczym starciu Fiorentina zremisowała z AS Romą 1:1. W bramce gości cały mecz rozegrał Łukasz Skorupski. Trener rzymian Rudi Garcia zapewnił Polakowi grę w europejskich pucharach i na razie dotrzymuje słowa. Nasz bramkarz przy golu Josipa Ilicica nie zawinił. Tłumaczyć się będzie musiał Daniele de Rossi, który łatwo stracił piłkę. Później Roma mogła wyrównać, ale rzutu karnego nie wykorzystał Adem Ljajic - były gracz... Fiorentiny. Na jego szczęście remis zapewnił w końcówce Seydou Keita.

Ciekawie było także w Neapolu, gdzie gospodarze - mimo problemów na początku - pokonali Dynamo Moskwa 3:1. Zaczęło się od gola Kevina Kuranyia. Później panował jednak tylko jeden zawodnik. Gonzalo Higuain między 25 a 55 minutą skompletował hat-tricka. To szósty gracz w historii Napoli, który może poszczycić się takim wyczynem w europejskich pucharach. Argentyńczyk na strzelenie trzech goli w takich rozgrywkach potrzebował 68 meczów.

W ostatnim wieczornym meczu Everton obronił honor angielskiej piłki i pokonał Dynamo Kijów 2:1. Zaczęło się od gola dla gości autorstwa Olega Gusewa. Przed przerwą wyrównał jeszcze Steven Naismith (asysta Romelu Lukaku). Po przerwie to właśnie Lukaku z rzutu karnego dał graczom Roberto Martineza minimalną zaliczkę przed rewanżem. Zadziwiające są statystyki Belga w tym sezonie. W 28. meczach Premier League strzelił 7 goli i zaliczył 3. asysty. Z kolei w 7. spotkaniach Ligi Europy aż 7 razy wpisał się na listę strzelców, notując przy tym 2 finalne podania!

Wyniki:

Everton - Dynamo Kijów 2:1 (Naimisth 39, Lukaku 82 [rz.k.] - Gusev 14)
Fiorentina - AS Roma 1:1 (Ilicic 17 - Keita 77)
Napoli - Dynamo Moskwa 3:1 (Higuain 25, 31 [rz.k.], 55 - Kuranyi 2)
Villarreal - Sevilla 1:3 (Vietto 48 - Vitolo 1, Mbia 26, Gameiro 50)
Zenit - Torino 2:0 (Witsel 38, Criscito 53)
Club Brugge - Besiktas 2:1 (de Sutter 62, Refaelov 79 [rz.k.] - Tore 46)
Dnipro - Ajax 1:0 (Zozulja 30)
Wolfsburg - Inter 3:1 (Naldo 28, de Bruyne 63, 76 - Palacio 6)