Maciej Turski: Jak się czujesz przed niewątpliwie największym wydarzeniem w Twojej karierze? Walka o pas mistrzowski UFC brzmi niesamowicie.

Joanna Jędrzejczyk: Wszystko wyśmienicie, a presji nie czuję żadnej. Walka o pas mistrzowski będzie zwieńczeniem mojej całej kariery i przede wszystkim mojej ciężkiej pracy. Przez wiele lat walczyłam o największe tytuły mistrzowskie w muay thai,a teraz przyszedł czas na MMA. Biłam się tutaj z najlepszymi i cieszę się, że otrzymałam tak szybko szansę walki o mistrzowski pas. Nie ma presji, a czuję się wręcz jeszcze bardziej zmotywowana!

Miałaś czas na chwilę wytchnienia pomiędzy ciężkimi przygotowaniami i przemyślenie tego, co wydarzyło się w ostatnim czasie? Niesamowity poprzedni rok i teraz walka o pas. Wymarzony przebieg kariery.

Bardzo się z tego cieszę. Zaliczyłam zwycięstwo z Rosi Sexton w Cage Warriors, ale to w UFC są najlepsze zawodniczki.  Niektórzy po drodze zastanawiali się czy nie idzie to za szybko, ale ja wiedziałam, że po prostu tak musi być. Kontrakt w UFC otrzymałam za swoją ciężką pracę. Skupiam się na treningach i diecie, ale Jakub Mauricz doskonale czuwa nad moim odżywianiem. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Twój pojedynek z Claudią Gadelhą uważany był za najlepszą walkę w kategorii słomkowej. Wielu twierdzi, że właśnie ta walka wyłoniła najlepszą zawodniczkę tej dywizji na świecie.

Już wcześniej, kiedy w UFC pojawiła się Claudia Gadelha padały opinie, że lepsze zawodniczki znajdują się poza TUF-em (red. wygrana w programie The Ultimate Fighter dała Esparzie tytuł mistrzowski). Miejmy nadzieję, że uda się wygrać walkę w sobotę i ta opinia się potwierdzi.

 

Czy jesteś zdania, że Esparza będzie najbardziej wymagającą rywalką w Twojej karierze?

 

To będę mogła stwierdzić dopiero po walce. Esparza jest w tym momencie mistrzynią kategorii słomkowej i nie otrzymała tego tytułu za darmo.


Bukmacherzy jako faworytkę ustawiają Carlę Esparzę...

Ostatnio cały czas walczę z pozycji underdoga. Tutaj nie ma wątpliwości dlaczego tak jest. Ona posiada pas mistrzowski, a ja jestem pretendentką. Wszystko zmieni się 14 marca.



Z pewnością prześledziłaś ostatnie walki Carli. Gdzie może szukać swojej szansy Amerykanka?



Nie mam w zwyczaju oglądania żadnych walk swoich przeciwniczek. Obejrzałam jej jedną albo dwie walki z programu The Ultimate Fighter, a ostatnią oglądałam sobie na spokojnie leżąc w hotelu. Oczywiście będzie szukała swojej szansy tam, gdzie czuje się najlepiej, czyli w zapasach.


Miałaś już okazję stanąć twarzą w twarz z Carlą Esparzą. Co dostrzegłaś w jej oczach?

Raczej opanowanie. Ale Carla gubi się gdzieś psychicznie przed tą walką. Raz wypowiada się o mnie bardzo negatywnie, chwilę później mnie chwali, a później twierdzi, że zakończy walkę bez szwanku. Po spotkaniu na konferencji Welcome to the Show stwierdziłam: „Do klatki mogę wejść nawet teraz!”

Walka mistrzowska odbędzie się na dystansie pięciu rund. Czy jesteś gotowa na walkę do ostatniego gongu? Jeszcze nie miałaś takiej okazji, aby sprawdzić się na takim dystansie.

Każdy przed walką chciałby zainkasować nokaut i zakończyć walkę przed czasem. Taki scenariusz byłby wymarzony, ale to jest niemożliwe do przewidzenia.  Jestem przygotowana na pełne pięć rund ciężkiej walki, ale postaram się po drodze poszukać nokautu. Treningi u Roberta Drysdale'a w USA, gdzie obecnie przebywam z Szymonem Bońkowskim oraz Karolem Celińskim pokazały, że mój parter też stoi na wysokim poziomie. Śmiejemy się, że będę w stanie zakończyć walkę przez poddanie, a nie KO. Zobaczymy jak to będzie.

Jaki będzie Twój pomysł na walkę z Carlą Esparzą? Masz już jakiś gameplan w głowie?

Można zakładać sobie jakiś gameplan, ale wszystko zostaje zweryfikowane w trakcie walki w oktagonie.  Kopnięcia schodzą na dalszy plan, ale na pewno do tego wrócę, bo to jest mój as w rękawie. Od początku pojedynku postaram się narzucić swoje tempo, rozdać swoje karty i zrobić wszystko, żebyśmy zagrały w moją grę.

 

Zastanawiałaś się co się wydarzy jak zdobędziesz pas mistrzowski?

 

Przede wszystkim będę chciała go obronić! Będę podejmowała wyzwania, a głodne hieny z pewnością spróbują mi odebrać mój atrybut. Podejrzewam, że na pierwszy ogień pójdzie Claudia Gadelha, a dodatkowo przecież Brazylijka zaprezentuje się na UFC w Krakowie. Gdzieś ten rewanż wisi w powietrzu, a ona jest naprawdę świetną zawodniczką i na to zasługuje.

 

Masz już na oku jakiś pseudonim, którego będziesz używała w UFC? A może pozostaniesz po prostu JJ?

 

JJ już skradł mi Jon Jones, ale ja również używałam tego pseudonimu od kilku lat wśród bliskich. Nie mam jakiegoś wielkiego parcia na ksywkę, ale jeśli jakaś się pojawi to nie będę miała nic przeciwko. Liczę, że po walce wybór stanie się jasny. „And The New” będzie zdecydowanie najlepszym wyborem!