Przemysław Garczarczyk: Oczekiwania związane z Twoją osobą są ogromne. Również trener Chico Rivas stawia Ci wysoko poprzeczkę. Lubisz tę presję?

Patryk Szymański: Oczywiście to bardzo miłe, kiedy trener docenia moją ciężką pracę i twierdzi, że mogę wygrać z każdym. Te oczekiwania tylko motywują mnie do jeszcze cięższej pracy. Na każdym treningu o tym pamiętam i daję z siebie 150 procent.


Masz dopiero 21 lat, a Twój trener chce, abyś już w przyszłym roku walczył z zawodnikami z pierwszej piętnastki.


Ja już jestem gotowy na takie wyzwanie. Jako zawodnik mam często większe ambicje, niż możliwości. Oddałem jednak karierę w ręce trenera i to on ma decydujący głos.


Mówi się, że kolejna Twoja walka może być już pokazana w telewizji. Jesteś na to gotowy?


Zacząłem trenować boks w wieku 9 lat, więc w wieku 13 miałem już na koncie jakieś 150 walk amatorskich. Od dziecka oczekiwania wobec mojej osoby były ogromne. Na imprezach wszyscy mnie obserwowali i zapewne z lekką zazdrością wyczekiwali na to, aż powinie mi się noga. To mnie jednak motywowało i przy telewizyjnej walce pewnie byłoby to samo.

 

Cała rozmowa z Patrykiem Szymańskim w załączonym materiale wideo.