Po czterech eliminacyjnym spotkaniach Polacy z dorobkiem 10 punktów prowadzą w tabeli grupy D, natomiast Irlandia, która zdobyła siedem "oczek”, zajmuje czwarte miejsce. Gospodarze niedzielnej potyczki trzy wcześniejsze spotkania rozegrali na wyjeździe i tylko raz, w wygranej 7:0 konfrontacji z Gibraltarem, mieli okazję rywalizować w Dublinie.

- Dla Eire będzie to pierwszy poważny występ przed własną publicznością, dlatego podziewam się, że zawodnicy tej drużyny zaatakują od pierwszej minuty i spróbują narzucić swój styl gry. Rywale na pewno będą świetnie przygotowani fizycznie, musimy zatem nastawić się na twardą walkę przez 90 minut. Najważniejsze, aby przed nimi nie pęknąć. Irlandczycy prezentują jednak trochę siermiężny futbol. Trzeba zagrać mądrze, dać im się wyszaleć i wtedy nadarzy się okazja do wypunktowania rywali z kontrataku - dodał Michalski.

Prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej przekonuje, że w polskiej reprezentacji są zawodnicy, którzy znakomicie nadają się do zrealizowania tego planu.

- Siła ataku naszej drużyny jest spora, a naszym atutem jest niezła gra skrzydłami. Mamy w składzie czterech nieobliczalnych ofensywnych piłkarzy, którzy w pojedynkę są w stanie rozstrzygnąć losy spotkania. Liczę na kolejny dobry występ naszej reprezentacji, bo kilka graczy znajduje się w bardzo dobrej formie - ocenił.

28-krotnego reprezentanta Polski martwią natomiast wymuszone zmiany w defensywie drużyny narodowej. W porównaniu do wygranego w listopadzie 4:0 w Tbilisi ostatniego eliminacyjnego meczu z Gruzją z bloku defensywnego biało-czerwonych, głównie z powodu kontuzji, może zabraknąć aż trzech podstawowych zawodników.

- Biorę bowiem pod uwagę także bramkarza, bo nie wiem, czy trener Adam Nawałka znowu zdecyduje się postawić na Wojciecha Szczęsnego. To jednak nie jest największy problem, bo Boruc również dobrze rozumie się z obrońcami, a poza tym jest to u nas silnie obsadzona pozycja - zauważył.

Były zawodnik Legii Warszawa i Widzewa Łódź twierdzi, że poważnym osłabieniem będzie natomiast spowodowana kontuzjami absencja w niedzielnym meczu obu bocznych defensorów, Łukasza Piszczka i Artura Jędrzejczyka.

- W ostatnich spotkaniach ta formacja wyraźnie zatrybiła. Nasz blok obronny spisywał się bardzo dobrze i stanowił prawdziwy monolit. Szkoda, że w trudnym spotkaniu z silnym fizycznie przeciwnikiem nie wystąpi on w optymalnym składzie. Niepokoi mnie trochę także dyspozycja Jodłowca. Ze względu na swoje warunki i prezentowany styl zawodnik Legii idealnie nadaje się do rywalizacji z takimi zespołami jak Irlandia, ale ostatnio nie znajduje się jednak w najwyższej formie - podsumował Michalski.