Marta Gula: Przez najbliższe dni stolicą siatkówki będzie Szczecin. Co dla was znaczy bycie gospodarzem turnieju Final Four?


Anna Werblińska: To jest wielki prestiż. Taka okazja nie zdarza się codziennie. Możemy być w najlepszej czwórce europejskich drużyn i powalczyć o Puchar Europy.


Same mówiłyście, jako siatkarki, że wolałybyście wywalczyć to sportowo? Może trochę brakowało wam przetarć z silnymi rywalami, więc zapytam krótko: jak forma?


Forma ponad normę (śmiech). Wiadomo, że fajnie byłoby awansować tą drogą sportową, ale jeżeli już się nadarzyła okazja, że zostaliśmy docenieni przez europejską federację, to nie ma co tego roztrząsać. To chyba poszło w niepamięć, że nie awansowałyśmy czysto sportowo, a zostałyśmy gospodarzem. Nie wybrzydzamy. Cieszymy się, że możemy brać udział w takim ważnym wydarzeniu i po cichu liczymy, że na Wielkanoc sprawimy niespodziankę.


Już jeden puchar europejski Pani ma na koncie. Zastanawiam się, co dla tak doświadczonego zespołu i tak doświadczonej zawodniczki znaczy występ w Final Four? Wiemy, jak wielkim marzeniem to jest i jak trudno taki puchar wywalczyć.


Tutaj decyduje jeden mecz, jeżeli to spotkanie się wygra, to awansuje się do finału i gra się o medale…


Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy z Anną Werblińską w załączonym materiale wideo.