- Do walki z Juergenem Braehmerem nie chcę wracać (przegrał po zaledwie kilkudziesięciu sekundach - PAP), zaś o wyborze Miszkinia zdecydował mój promotor Tomasz Babiloński. Dla mnie było bez różnicy, z kim będę walczył na tej gali. Z pewnością to ukłon w stronę kibiców, bowiem nasz pierwszy pojedynek był dość emocjonujący i wyrównany. W pierwszym sędziowie przyznali mi zwycięstwo i postaram się znów wygrać - powiedział Głażewski (23-3) na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

 

Rok temu, również w Legionowie, pokonał Miszkinia (16-3) niejednogłośnie na punkty. Przegrany uważa, że został wówczas skrzywdzony werdyktem.

 

- Pół roku po walce obejrzałem ją powtórnie i zdania nie zmienię - wynik nie powinien być remisowy, nie mówiąc o triumfie Głażewskiego. Momentami całkowicie spychałem go do obrony, a walczył jak o życie - stwierdził Miszkiń.

 

Podobnie jak niechęci do siebie nie ukrywają Głażewski i Miszkiń, także Jackiewicz i Szeremeta nie przebierają w słowach w wywiadach przed bezpośrednim starciem 18 kwietnia.

 

- Jeśli Szeremeta i jego trenerzy myślą, że jestem stary i wypalony oraz że będę boksował bezpiecznie, tzn. zza podwójnej gardy, to się mocno zdziwią. Mam w sobie mnóstwo chęci do ciężkich treningów i... zarabiania pieniędzy. A wiek nie jest żadną przeszkodą. "Al Capone w dresach", czyli ja, jeszcze pokaże na co go stać w zawodowym pięściarstwie - zapowiada 38-letni Jackiewicz (46-12-2), były mistrz Europy w kategorii półśredniej. Z Szeremetą spotka się w umownym limicie 71 kg.

 

Szeremeta jest 12 lat młodszy, a w jego rekordzie same zwycięstwa 9-0. Do walki z Jackiewiczem przygotowywał się w Stanach Zjednoczonych, sparując m.in. z mistrzem świata WBA wagi średniej Danielem Jacobsem.

 

- Wzmocniłem się fizycznie, a ośmiorundowy sparing z Jacobsem stoczyłem w dobrym tempie, co może potwierdzić trener Andrzej Liczik - uważa Szeremeta.

 

Na gali w podwarszawskim Legionowie w barwach grupy Konspol Babilon Promotion zadebiutuje brązowa medalistka mistrzostw Europy sprzed kilku lat Sasza Sidorenko. Pochodzi z Ukrainy, ale ma polskie obywatelstwo.

 

- Chcę pokazać dobry boks i jak najszybciej spotkać się z najlepszymi polskimi zawodniczkami - Ewą Brodnicką i Ewą Piątkowską. Sprawdzimy, która z nas jest najlepsza. Nie zamierzam spokojnie budować rekordu, chcę szybko dojść do walki o mistrzostwo świata - zapewniła Sidorenko, do której na sparingi w Łomiankach przyjechała m.in. amatorska wicemistrzyni świata Francuzka Estelle Moselly.