Arsenal jest w ostatnim czasie do bólu przewidywalny. Od 7 lutego i porażka w prestiżowych derbach z Tottenhamem wygrali 8 ligowych meczów z rzędu. Jeszcze niedawno zastanawiano się, czy Kanonierzy znajdą się w pierwszej czwórce, która zagwarantuje im udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Tymczasem na ten moment są oni najgroźniejszym rywalem Chelsea w walce o tytuł!

Spotkanie z Burnley na Turf Moor miało być trudne. To teren, na którym sporo ekip ma problemy. Ale czy rozpędzeni Kanonierzy mogli potknąć się właśnie tutaj? Nic z tego. Arsenal dominował praktycznie w każdym elemencie. Gola strzelił jednak tylko jednego. I to w dziwnych okolicznościach. Strzelał Alexis, dobijał Monreal, ale do siatki trafił dopiero Ramsey.

Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Wojciech Szczęsny.

Burnley - Arsenal 0:1 (0:1)

Bramka: Ramsey 12