Do konfliktu doszło już w trakcie ostatniego wyścigu GP w Szanghaju. Obaj kierowcy usiedli potem do rozmów i wydawało się, że wszystko sobie wyjaśnili. Teraz jednak Hamilton dolał jeszcze oliwy do ognia i powiedział w jednym z wywiadów, że Rosbergowi brakuje ambicji i w ostatnich zawodach nie próbował go nawet wyprzedzić.

- Gdybym był drugi i miał taką szybkość, jaką miał Nico, to zrobiłbym wszystko, by dogonić rywala z przodu i próbowałbym go wyprzedzić. Na tym polega ten sport - powiedział Brytyjczyk.

Z kolei Niemiec wcześniej powiedział, że mistrz świata specjalnie zwalniał, by zniszczyć strategię teamu.

- Może Nico był zadowolony z drugiego miejsca. I właśnie na tym polega różnica między nami - dodał Hamilton.

Broniący tytułu Brytyjczyk wygrał drugi z trzech rozegranych wyścigów w tym sezonie. Jest liderem klasyfikacji generalnej.

- Sezon jest długi i na razie się nie martwię - odpowiedział Rosberg i zapowiedział, że jego celem jest wygrywanie kwalifikacji. - Wtedy Lewis może jechać jak chce. Dla mnie będzie to bez znaczenia - podkreślił.

W najbliższy weekend Formuła 1 zawita do Bahrajnu.