Trener Wisły Kazimierz Moskal nie kryje radości z powrotu Stilica. Nie znaczy to jednak, że nie ma on zmartwień kadrowych.

 

- Niestety nie będę mógł skorzystać z Richarda Guzmicsa (kontuzja). Mam nadzieję, że będzie mógł być brany pod uwagę przed następnym spotkaniem - powiedział Moskal podczas czwartkowej konferencji prasowej. Odbyła się ona w centrum treningowym wiślaków w podkrakowskich Myślenicach.

 

Zdaniem Moskala ekipa z Bielsko-Białej to bardzo niewygodny rywal.

 

- Nic nowego nie odkryję. Wszyscy, którym przyszło grać z tym zespołem mówią, że to bardzo niewygodny, trudny przeciwnik. Wiemy jakie ma atuty, przede wszystkim stałe fragmenty, gra w powietrzu. Mają też odpowiednich ludzi do przeprowadzania groźnych kontrataków - podkreślił szkoleniowiec.

 

Do tej pory Moskal, po tym jak w tym roku objął funkcję trenera Wisły, nie przegrał spotkania ligowego. Pod jego wodzą zespół nie wygrał jednak ani razu na wyjeździe.

 

Mecz Podbeskidzia z Wisłą odbędzie się w piątek o godz. 20.30. Jesienią, w stolicy Małopolski, "Biała Gwiazda" wygrała 3:2, chociaż w 55. min. "Górale" prowadzili 2:0.

 

Październikowy mecz miał bardzo emocjonujący przebieg. Dwa gole padły po tym, jak sędzia Marcin Borski podyktował rzuty karne (po jednym dla obu zespołów). Kropkę nad "i" postawił wówczas Stilic, wykorzystując "jedenastkę" w 85. min.