To sensacyjna wiadomość dla wszystkich kibiców sportów motorowych. Krzysztof Hołowczyc to najlepszy polski kierowca rajdowy ostatnich lat. W ostatnim Rajdzie Dakar zajął trzecie miejsce, a teraz zamierza dokonać rewolucji w swojej karierze. Z pustynnych wydm przenosi się na tory i zamiast samotnej walki z czasem, wybiera bezpośrednie starcia z innymi kierowcami. Razem z nim przenosi się bardzo utalentowany kierowca Martin Kaczmarski, który w swoim debiucie w Dakarze (2014 rok) zajął dziewiąte miejsce.

 

Kilka lat temu miałem propozycję startu w rajdach RallyCross. Polacy mają tradycje, a tor w Słomczynie był nawet areną eliminacji.  Chcemy próbować nowych rzeczy. Ja i Martin nigdy nie jeździliśmy na torze, w dużej grupie zawodników. To jest widowisko. Każdy z wyścigów ogląda na żywo 40-50 tysięcy ludzi. Pierwszy ani drugi rok startów pewnie nie będzie łatwy. Zaczęliśmy RX Lites, gdzie jest bardzo dużo młodych zawodników, którzy będą cisnęli do końca. Obydwaj myślimy w przyszłości o klasie Super Cars - mówił podczas prezentacji Krzysztof Hołowczyc.

 

Martin Kaczmarski zdradził, jak wyglądają przygotowania do debiutu (już w przyszłym tygodniu, na torze w Portugalii). - Trenowaliśmy na torze w Słomczynie. To jest zupełnie nowe doznanie, w samochodzie silnik znajduje się z tyłu, co daje zupełnie inny balans. Na torze jedziesz z wielką prędkością, a potem jest dohamowanie niemal do zera. Nie mam doświadczenia w walce łokieć w łokieć. Pierwszy wiraż jest taki trochę żużlowy, ostra walka i kto lepszy - mówił młodszy z kierowców Lotto Rally Team.

 

Zaletą RallyCrossu jest wielka dynamika, dlatego oglądanie tej dyscypliny nawet dla niedoświadczonych kibiców jest przyjemnością. Jeśli siedzi się na trybunach, wszystko widać doskonale. Tak samo wyścigi wypadają w telewizji.

 

To jest jak Koloseum, gdzie widać wszystko z góry, a na dole gladiatorzy walczą. Kawałki kevlaru latają po torze - mówił Hołowczyc.

 

Początek sezonu zaplanowano w Portugalii (24-26 kwietnia). Każdy weekend rajdowy trwa trzy dni, od piątku do niedzieli. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że wszyscy kierowcy dysponują takimi samymi autami, a jakiekolwiek poprawki czy zmiany wymagają zawsze zgody organizatorów.

 

Transmisje z mistrzostw świata w RallyCrossie do zobaczenia na sportowych antenach Polsatu.