Mecz rozpoczął się szczęśliwie dla gospodarzy. Po stałym fragmencie gry w polu karnym Białej Gwiazdy przewinił Alan Uryga, który faulował Pavla Stano. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podbiegł Maciej Iwański i bardzo pewnym strzałem otworzył wynik. Był to wystarczający sygnał dla Wisły, która ruszyła do przodu. Swoich szans Wiślacy szukali zwłaszcza po dośrodkowaniach Semira Stilicia, jednak z zamieszania, które powstawało w polu karnym gospodarzy nie wynikała żadna konkretna okazja.

Bośniak jednak cierpliwie czekał na właściwy moment i w końcu popisał się asystą. Stilić na prawej flance odnalazł Donalda Guerriera, który mimo problemów z opanowaniem piłki bardzo pewnie uderzył ją w dalszy róg i po otarciu o jednego z obrońców nie dał szans Zajacowi.

Remis utrzymał się tylko… cztery minuty, bowiem momentalnie odpowiedzieli Bielszczanie. Bramkę udało się zdobyć po… wyrzucie z autu; ta tak trafiła w kolano Tomasza Górkiewicza, że pokonała Michała Buchalika. Pierwsza połowa stała pod znakiem otwartej gry, a trzy bramki rzutowały na atrakcyjność widowiska.

Po zmianie stron centralną postacią meczu był Stilić, który rozgrywał ataki Wisły i raz po raz stwarzał szanse kolegom, miał też swoją okazję po dograniu Guerriera. Jego vis a vis w białej koszulce był Maciej Iwański, który również bił wszystkie stałe fragmenty swojego zespołu.

W 72. minucie swoją drugą bramkę dzisiejszego wieczora zdobył Donald Guerrier. Tym razem reprezentant Haiti szturmował bramkę Zajaca z przeciwległego skrzydła, niezbyt czysto uderzył piłkę, na tyle jednak, by pokonać niepewnie interweniującego bramkarza gospodarzy.

To nie pierwsza tego typu wpadka Słowaka w ostatnich tygodniach - to trafienie musimy zapisać na jego konto. Zawodnicy obu drużyn do końca meczu starali się zdobyć zwycięską bramkę, a najbliższy tej sztuki był Bartłomiej Konieczny, który w ostatniej akcji meczu składał się do efektownej przewrotki z siedmiu metrów, piłka jednak minęła słupek bramki Buchalika o dobry metr. Podział punktów w Bielsku-Białej.

Po meczu powiedzieli:

Leszek Ojrzyński (trener Podbeskidzia Bielsko-Biała):

Miało być tak pięknie. Liczyliśmy na 3 pkt., ale się przeliczyliśmy. Sami sobie jesteśmy winni. (…) Mecz był do wygrania. Praktycznie jedyne dwa celne strzały Wisły, po naszych błędach, zostały zamienione na bramki. Mogliśmy zdobyć jeszcze trzecią bramkę, ale nie udało się. (…) Widocznie nie zasłużyliśmy na zwycięstwo.

Kazimierz Moskal (trener Wisła Kraków):

Nie było to wielkie widowisko z naszej strony. Dwukrotnie byliśmy zmuszeni gonić wynik, ale pamiętam Wisłę, która w Bielsku-Białej rozgrywała słabsze spotkania. Wiedzieliśmy, że Podbeskidzie jest niewygodnym przeciwnikiem i to się potwierdziło. Byliśmy przygotowani, że silną stroną gospodarzy są stałe fragmenty, ale niestety nie uchyliliśmy się od straty bramki w takich okolicznościach. Biorąc pod uwagę, że przeciwnik jest niewygodny i dwa razy goniliśmy wynik, remis trzeba przyjąć pozytywnie, choć mnie osobiście on nie zadowala.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków 2:2 (2:1)

 

Bramki: 1:0 Maciej Iwański (18-karny), 1:1 Wilde-Donald Guerrier (37), 2:1 Tomasz Górkiewicz (41), 2:2 Wilde-Donald Guerrier (72).

 

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 6 188.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac - Tomasz Górkiewicz, Pavol Stano, Bartłomiej Konieczny, Piotr Tomasik - Marek Sokołowski, Anton Sloboda (62. Kristian Kolcak), Maciej Iwański, Adam Deja, Damian Chmiel - Robert Demjan (73. Krzysztof Chrapek).

 

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki (89. Maciej Sadlok), Dariusz Dudka, Łukasz Burliga - Łukasz Garguła (46. Maciej Jankowski), Alan Uryga, Semir Stilic, Jean Barrientos (73. Mariusz Stępiński), Wilde-Donald Guerrier - Paweł Brożek.